27. kolejka Serie A dobiegła końca. Jesteście ciekawi: kto popisał się hat- trickiem, kto opuścił boisko z czerwoną kartką za wulgarne słowa w kierunku arbitra albo który z Polaków  asystował? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w naszym podsumowaniu! Nie zabraknie też informacji dla fanów statystyki.

Dwa razy trzy, czyli wyjątkowa kolejka  

W trakcie 26 kolejek tego sezonu w Serie A tylko dwóm zawodnikom udało się skompletować hat- tricka. Byli to Henrikh Mkhitaryan (w listopadzie przeciwko Genoi 3-1) oraz Lautaro Martinez (w styczniu przeciwko Crotone 6-2).
W ostatniej kolejce liczba zawodników, mogących pochwalić się tego rodzaju wyczynem, została podwojona. Warto zauważyć, że sobota to trzy bramki
w ciągu 46 minut (ostatnia w doliczonym czasie pierwszej połowy) zdobyte przez Dušana Vlahovicia, czym Serb przyczynił się on do zwycięstwa Violi nad Benevento. Do jego wyczynu jeszcze wrócimy…

Godnym uwagi jest fakt, że w niedzielę Cristiano Ronaldo skompletował hat- tricka jeszcze szybciej! Portugalczyk trzykrotnie pokonał bramkarza Cagliari
w ciągu zaledwie 32 minut. Po starciu z drużyną z Sardynii Cristiano ma na koncie 770 bramek w oficjalnych spotkaniach, czym przebił dotychczasowy rekord Króla Futbolu (Pele zdobył 767 bramek). Po meczu Portugalczyk uczcił tę wiadomość niezwykle emocjonalnym wpisem na Instagramie, w którym zwrócił się bezpośrednio do brazylijskiej legendy.

Nie tylko Zieliński…

Ostatnio można odnieść wrażenie, że „coś przestawiło się w głowie Piotrka”.
Z tego względu do asyst w wykonaniu Zielińskiego, polski kibic miał okazję się przyzwyczaić. Z kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć, że i ta kolejka Serie A była dla niego szczęśliwa, ponieważ gracz Napoli dopisał sobie oczkow punktacji kanadyjskiej. Reprezentant Polski popisał się asystą przy bramce Matteo Politano, a podopieczni Gennaro Gattuso pokonali na San Siro Milan 1-0.

Warto zauważyć, że asystą popisał się też Bartłomiej Drągowski. Wracamy tutaj do wspomnianego wcześniej trafienia Vlahovicia, ponieważ przy ostatniej
z jego bramek udział brała dwójka Polaków. Kapitalnym podaniem popisał się bramkarz Fiorentiny, natomiast Kamil Glik przegrał z napastnikiem Violi pojedynek fizyczny, po którym Serb oddał decydujący strzał. Ta kolejka sprawiła, że Bartłomiej Drągowski może być w zdecydowanie lepszym humorze. Jakże odmiennym od tego z zeszłego tygodnia, kiedy to Polak zmuszony był trzykrotnie wyciągać piłkę z siatki. O rozczarowującym remisie
z Parmą mogliście przeczytać w poprzednim podsumowaniu (kolejka 26).

Bardziej rosso czy może nero?

Starcie Milanu z Napoli mogło okazać się kluczowe w kontekście walki
o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów. Gdyby to zespół z północy zwyciężył, ich przewaga nad zespołem spod Wezuwiusza wynosiłaby już 9 punktów. Jak mogliście przeczytać w poprzedniej części, bramka Politano sprawiła, że zespół Napoli zbliżył się do Milanu na 6 punktów (dodatkowo podopieczni Gattuso mają jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie
z Juventusem). Warto przyjrzeć się jeszcze końcówce spotkania, ponieważ
w kilkudziesięciu ostatnich minutach roiło się od niebezpiecznych zagrań (wyjątkowo brutalny atak Di Lorenzo oraz bardzo niebezpieczny wślizg Hernandeza na Osimhena). Żaden ze wspomnianych zawodników, nie został jednak wykluczony.

Jedyną czerwoną kartkę w meczu obejrzał za to Ante Rebić. Chorwat użył obelżywego, obraźliwego języka względem arbitra- Fabrizo Pasqua, gracz Milanu nazwał matkę włoskiego sędziego dziwką. Tak więc końcówka spotkania dla fanów Rossonerich miała kolor czerwony. Jednak jeśli przyjrzeć się sytuacji kadrowej Milanu oraz malejącej przewadze nad sąsiadami
w tabeli, można stwierdzić, że przed drużyną Stefano Piolego przyszłość jawi się
w wyjątkowo czarnych barwach.

Kącik statystyka Serie A– 27. kolejka

Wśród ekspertów zdania są podzielone. Część z nich twierdziła jeszcze do niedawna, że pozycja Interu wynika z ogromnej słabości Juventusu. Dlatego, to nijaka postawa Bianconerich sprawia, że dominacja Starej Damy zostanie
w tym sezonie najprawdopodobniej przerwana. Druga grupa twierdzi, że to zespołowi Antonio Conte udało się ustabilizować formę, co przełożyło się na regularne punktowanie, z czym Inter miał problem, jeszcze choćby
w poprzednim sezonie. Warto zauważyć, że zwycięstwo nad Torino było ósmym spotkaniem z rzędu, w którym Nerazzurri zdobyli komplet punktów.

Jeśli przyjrzymy się średniej punktów, które drużyny Juventusu i Interu osiągają w tym sezonie, a następnie zestawimy je z poprzednimi rozgrywkami, to prezentują się one następująco:

Juventus:
obecnie- 2,11 (w perspektywie zaległy mecz z Napoli)
sezon 2019/20- 2,18

Inter:
obecnie- 2,40
sezon 2019/20- 2,15

Jak widzimy, Juventus zaliczył tylko niewielki spadek. Dodatkowo Stara Dama może jeszcze tę statystykę nieznacznie poprawić. Pod warunkiem, że podopieczni Andrei Pirlo zgarną komplet punktów w zaległym starciu z Napoli. Natomiast Inter zanotował znaczny progres. Co więcej, średnia Nerazzurrich jest najwyższa, biorąc pod uwagę TOP5 lig europejskich. Statystyka ta wyraźnie pokazuje, że w obecnym sezonie Inter stał się prawdziwą maszyną. Maszyną która punktuje regularnie i nic nie wskazuje na to, aby Scudetto miało się  wymknąć podopiecznym Antonio Conte z rąk.

Komplet wyników: 27. kolejka Serie A

PIĄTEK:
Lazio-
Crotone 3:2 (2:1)
Atalanta- Spezia 3:1 (0:0)

SOBOTA:
Sassuolo– Verona 3:2 (1:1)
Benevento- Fiorentina 1:4 (0:3)
Genoa- Udinese 1:1

NIEDZIELA:
Bologna– Sampdoria 3:1 (2:1)
Torino- Inter 1:2 (0:0)
Parma- AS Roma 2:0 (1:0)
Cagliari- Juventus 1:3 (0:3)
Milan- Napoli 0:1 (0:0)