O tym, że polityka lubi romansować z piłką nożną wie chyba każdy. Najczęściej ta relacja przypomina “Romeo i Julię”, gdzie na drodze do miłości tej dwójki stają skłócone rodziny. W przypadku futbolu, miejsce krewnych zajmują kibice, dla których piłka nożna nie ma mieć nic wspólnego z brudną polityką. 

Tak jak nie każdy musi jednak czytać Szekspira, tak i nie każda relacja piłka-władza  wygląda tak samo. My kojarzymy ją jednak w delikatnej formie przejawiającej się w przesadnej poprawności, o której pisaliśmy na naszych łamach. O tym, że może być gorzej pokazuje przykład klubu Achmat Grozny, gdzie polityka wkradła się do piłki jak wyniszczająca zaraza.

– Wojna początkiem chorego związku, którego zwieńczeniem będzie Achmat Grozny

Liga rosyjska shutterstock.com
Obraz Groznego po wojnie z Rosją

Przedstawiając kluby, staram się przybliżyć najpierw ich historię, jednak w przypadku drużyny ze stolicy Czeczenii jest to niemożliwe. Powodem tego jest fakt, że aż do 1991 roku kiedy to upadło ZSRR nie mamy praktycznie żadnych ciekawych informacji. Dowiedzieć się można jedynie, że klub powstał w 1941 roku i pierwotnie nosił nazwę Dynamo. Ta jednak przetrwała zaledwie dwa lata i została zastąpiona przez Neftyanik. To nie był koniec zmian i już w 1958 roku po raz kolejny nazwa została przemianowana na Terek. Może to i lepiej, że tamten rozdział jest niejako zamknięty, ponieważ obecnie mamy do czynienia z zupełnie innym klubem.

Największy wpływ na obecną formę Achmata Grozny miały działania zbrojne, prowadzone po rozpadzie Związku Radzieckiego. Rozpoczęły się separatystyczne walki Czeczenów o niepodległość, na które Rosja odpowiedziała wysyłając na tamte tereny zawodową armię. Dla klubu był to ciężki okres, bo wiadomo, że tam gdzie w grę wchodzi życie piłka schodzi na dalszy plan. Dlatego też większość piłkarzy widząc jak ich miejsce zamieszkania systematycznie jest niszczone postanowiło uciec. Ten fakt nie był jednak powodem do chwilowego zaprzestania gry w piłkę na tamtym terenie. W wyniku licznych bombardowań miasto Grozny, a w tym stadion zostało mocno zniszczone,. Po wojnach panowanie nad tamtymi terenami władze przejęli Rosjanie, którym pomóc w rządzeniu tam miał Achmat Kadyrow. 

– Nowy start Achmata Groznego

Tak jak napisałem wyżej wojna pozostawiła po sobie miasto w gruzach, które to nowy włodarz miał odbudować. Wraz z ministrem sportu postanowili równocześnie odbudować Terek, któremu to Achmat Kadyrow kibicował od dziecka. Celem było stworzenie drużyny na tyle silnej, aby mogła odnosić sukcesy. Był to kluczowy projekt, który miał być symbolem odbudowy miasta po wojnie. Jednak nie wierzyłbym, że to tylko piękna idea, motywowana klubową miłość miała być przyczyną takiej decyzji. Był to ruch ocieplający wizerunek i pokazujący pozorną niezależność od Moskwy, której przejawem miało być odbudowanie ważnych dla lokalnej ludności instytucji. 

Rosja Putin shutterstock.com
“Wszystko, co robię, jest dedykowane ludziom, zwykłym ludziom. Więc wiem, że jestem na dobrej drodze”, baner w Groznym ukazujący “przyjaźń” czeczeńsko-rosyjską

Pierwszym krokiem w tym kierunku była próba ponownego sprowadzenia piłkarzy, którzy opuścili klub uciekając przed wojną. Problem nie był jednak jedynie brak graczy, ale także zniszczony stadion. Liczne bombardowania sprawiły, że nie nadawał on się kompletnie do użytku. Dlatego też pierwotna baza ekipy Tereka była w Kisłowodzku. Nie zagrzali tam długo miejsca, ponieważ tamtejsza władza nie chciała ryzykować ewentualnych ataków terrorystycznych czeczeńskich separatystów. Ostatecznie sezony 2002-2007 ekipa ze Achmata Groznego rozgrywała na tak zwanych walizkach, grając mecze domowe w Lermontowie i Piatigorsku. Na swój własny stadion wrócić mogli bowiem wrócić dopiero w 2008 roku. 

Mimo kilkuletniej gry na wyjeździe okazało się, że ówczesna drużyna Tereka ma spory potencjał czego potwierdzeniem był sezon 03/04. Wtedy też na zapleczu Priemjer Ligi, nie mieli sobie równych i rozgrywki zakończyli na 1 miejscu inkasując niesamowite 100 punktów. Nie był to jedyny sukces w tym magicznym sezonie Achmata, ponieważ tego samego roku udało im się wznieść Puchar Rosji dający możliwość gry w Europie. W tym też czasie rozpoczęła się nowa era w klubie, ale i w samej Czeczeni, ponieważ władzę przejął syn Achmata, Ramzan Kadyrow. 

– Jak sen zamienił się w koszmar

Sezon 04/05 miał być dla klubu szybkim spełnieniem ojcowskiego snu, który przyświecał powojennej odbudowie. Jeszcze przed rozpoczęciem zmagać w najwyższej klasie rozgrywkowej przed Achmatem Groznym stało wyzwanie eliminacji Ligi Europy. Jak się okazało szczęście im dopisywało i już w pierwszej rundzie trafili na Lecha Poznań, który już wtedy kreując współczesne trendy polskich drużyn w Europie w łatwy sposób dał się pokonać dwukrotnie 1:0 rosyjskiemu debiutantowi. Po Poznaniakach na drodze ekipy z Groznego stanęło FC Basel. Szwajcarzy wygrywając w dwumeczu 1:3 wyeliminowali czeczeńską drużynę i  rozmazali nadzieję Rosjan na dalszą grę. W lidze również im nie poszło i ostatecznie rozgrywki zakończyli na 16 miejscu oznaczającym pożegnanie z elitą.

Ramzan Kadyrow nie mógł być zadowolony z tego jak szybko sen stał się koszmarem, dlatego też w kolejnych sezonach w klub wpompował ogromne ilości gotówki. Opłaciło się, ponieważ już zaledwie po 2 sezonach w 2007 roku czeczeńska drużyna ponownie zawitała w Priemjer Lidze. Wtedy też rozpoczęła się istna degrengolada.

– Achmat przykładem kultu ojca i kompleksu Moskwy

Można się zastanawiać, dlaczego napisałem, że w 1958 roku nazwa została zmieniona na Terek, a ja cały czas piszę o Achmacie. Powodem takiego stanu rzeczy jest chora ambicja Ramzana, który to z Groznego zrobił jedno wielkie miejsce kultu swojego ojca. Największy meczet, liczne pomniki, ulice i muzeum, będąc w stolicy Czeczeni na każdym kroku natkniemy się imię Achmat. Niestety z piłką nożną nie jest inaczej i dlatego też zrekonstruowany stadion Tereka, zmienił nazwę na Achmat-Ariena. Dla Ramzana to jednak dalej było za mało by uczcić tak wielkiego człowieka dla tamtejszej ludności, dlatego też podjęta została decyzja i w 2017 roku nazwa klubu również nosiła imię Achmat.

Nowy władca i włodarz klubu nie ograniczył się jednak tylko do zmian nazw. Drużyna piłkarska stała się dla niego oczkiem w głowie. Nie dziwi to biorąc pod uwagę, że stała się ona oknem wystawowym, które miało pokazać całej Rosji “Zobaczcie u nas nie jest wcale tak źle”. W tym celu do Groznego zawitała masa trenerów, wśród których były takie nazwiska jak Ruud Gullit, jednak nie zagrzał tam długo miejsca i już po pół roku pożegnał się z posadą. Lekarstwem po Holendrze okazał się dobrze znany w Polsce Stanisław Czerczesow, pod wodzą którego Achmat  był średniakiem RPL. Równocześnie z kadencją byłego trenera Legii, w rosyjskiej drużynie grało aż 4 polaków.

– Trybuny symbolem dyktatury i buntu

Wielkie nazwiska, nie były jedynym kompleksem Kadyrowa. Szczególną uwagę przykładał do frekwencji, która zawsze musiała być 100%. By to osiągnąć, dyktator zdecydował się na podły ruch i zagroził lokalnym studentom, że ich brak na trybunach będzie surowo ukarany za pomocą przemocy lub usunięcia z uniwersytetu. W taki oto sposób na stadionie raczej zawsze na stadionie będziemy mogli zobaczyć tłumy, wśród których jest sam prezydent Ramzan, który przed meczami wita tłum machając. Tak łatwy dostęp do znienawidzonego przez Czeczenów dyktatora sprawił, że na stadionie kilka razy próbowano go zabić o czym pisze Igor Sokołowski w swojej książce “Spokojnie. To tylko Rosja”

Okazuje się, że prezydent siedzi niedaleko mnie i widzę go dosyć dobrze, więc w pierwszej chwili chcę zrobić mu zdjęcie. Ale zaraz potem dochodzę do wniosku, że nie jest to najlepszy pomysł. Ochrona prezydenta widząc duży, czarny przedmiot wycelowany w jego kierunku, może zachować się nieprzewidywalnie. W końcu już kilkakrotnie przeprowadzano zamachy na jego życie. Parę razy Ramzan minął się ze śmiercią o włos, więc to przeczulenie ochrony jest zrozumiałe.

Igor Sokołowski

Opisując wydarzenia dookoła meczowe Sokołowski opisał jeszcze jeden niesamowity moment. Przed meczem, z głośników rozbrzmiał hymn Rosji, a po nim Czeczeni. Autora jednak zdziwiło to, że nikt z zebranych go nie śpiewa. Gdy zapytał znajomego o co chodzi okazało się, że nikt go nie zna, ponieważ jest nowy. Ich prawdziwy hymn został zakazany, ponieważ funkcjonował za czasów niepodległościowych. Próby jego zanucenia zakończyłyby się natychmiastowym aresztowaniem, a potem już nigdy nie wiadomo. Dlatego nikt nie ryzykuje i Czeczeni podczas hymnu po prostu milczą.

– Powiedzmy polityce na stadionach NIE

Można powiedzieć, że przecież gdyby nie rządy rodziny Kadyrow, to prawdopodobnie o piłce w Czeczeni można by zapomnieć. Zwrócę jednak uwagę na fakt, że to nie jest już kochany futbol zwykłych ludzi, tylko maszynka propagandowa. Historia Tereka Grozny została pogrzebana, kosztem obrzydliwego tworu, który, a stał się zabawką w rękach zakompleksionego chłopaka. Sytuacje taka jak ta z Achmatem Groznym pokazują, że nawet tak piękną rzecz jak piłka nożna może obrzydzić polityka. Niech ten klub stanie się dla nas przykładem. Niech sprawi, że będziemy mieli oczy dookoła otwarte i w kluczowym momencie potrafili powiedzieć polityce w piłce stanowcze DOŚĆ. 

Piłkarz w trykocie Achmata podczas meczu FK Rostov-Achmat