Czy zespół Edina Terzicia będzie w stanie wywalczyć awans do kolejnej Ligi Mistrzów? Drużyna z północnych Niemiec w bieżącej kampanii klubowej elity, potrafiła dostać się aż do ćwierćfinału. Ogromny udział w tym sukcesie miał niewątpliwie bramkostrzelny norweski napastnik, Erling Haaland, którego klubowa przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Czy Borussia Dortmund, za sprawą udanej końcówki sezonu Bundesligi, zapewni sobie miejsce w jesiennej odsłonie “piłkarskiego raju”?

Mistrzostwo jak marzenie, puchary to rzeczywistość

Obecny sezon Bundesligi jest dla piłkarzy z Westfalenstadion kolejną edycją syzyfowej pracy nad realizacją odbudowy klubu na miarę dawnej potęgi. Mimo obecności w kadrze wielu doświadczonych graczy, drużynie BVB na krajowym podwórku wciąż brakuje argumentów do zakończenia mistrzowskiej serii Bayernu. Najlepiej świadczy o tym fakt, że podczas wiosennej rundy zmagań nie była w stanie skutecznie zagrozić nawet pierwszej dwójce. Spadek formy z początku roku sprawił, że dystans do aktualnego czempiona od wiosny nie sięgał poniżej dziesięciu punktów. Borussia Dortmund obecnie zajmuje w ligowej tabeli 5. lokatę, która na ten moment pozwala na promocję do Ligi Europy.

Rozgrywki te nie muszą być jednak koniecznością, gdyż zespół Terzicia zachowuje realne szanse na grę w elitarnej Champions League. Wynika to bowiem z niewielkiej różnicy punktowej do sąsiadujących miejscami Eintrachtu i Wolfsburga, która wynosi kolejno jeden i dwa punkty. Osiągniecie krajowego TOP4, choć nie jest wcale oczywiste, to patrząc z perspektywy najnowszych występów pozostaje w zasięgu ręki. Drużyna, którą latem przejmie doświadczony niemiecki szkoleniowiec Marco Rose, na rodzimych boiskach wygrała pięć ostatnich spotkań. Co więcej, pokazała w nich swoją najlepszą wizytówkę, czyli wysoką skuteczność, strzelając rywalom aż szesnaście bramek.

Górna część aktualnej tabeli Bundesligi

Nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem, zwłaszcza, że głównym filarem ofensywy jest bramkostrzelny 20-latek, Erling Haaland. Piłkarz ten, już od pierwszych chwil na Signal Iduna Park błyszczy skutecznością, przez co jest obiektem pożądania największych klubów Europy. O jego usługi, nie od dziś zabiegają m.in. Juventus, Manchester City czy Paris Saint Germain. Niewykluczone, że za sprawą swojej znakomitej szybkości i miażdżącej celności strzałów, stanie się owocem wielomilionowego transferu już tego lata. Warto przypomnieć, że Norweg w aktualnej edycji niemieckiej ekstraklasy ma na swoim koncie 25 goli. Haaland to obecnie jeden z najdroższych piłkarzy świata – jego najnowsza wycena (według Transfermarkt) wynosi aż 110 milionów euro.

Erling Haaland – młoda gwiazda Bundesligi

Fajerwerki z przodu, dziury na tyłach

Aby trafnie określić tegoroczne osiągnięcia byłego zespołu słynnego polskiego trio, trzeba także wspomnieć o najświeższych występach w Champions League. Były one dowodem solidnej wytrwałości ofensywnej na wyjazdach, której zawodnikom BVB brakowało w prestiżowych meczach z czołówką Bundesligi. Zwycięski dwumecz z FC Sevillą (3:2; 2,2) oraz minimalne porażki z Manchesterem City (1:2; 1;2) pokazały, że ekipa z Dortmundu potrafi stawiać opór nawet najlepszym. Szczególnie pod względem stylu gry, okraszonego wieloma składnymi akcjami, szybkim operowaniem piłki i skutecznym wysokim pressingiem.

Jedyny widoczny mankament w grze stanowiła obrona, która – nawet w meczach ze słabszymi rywalami – dość często zawodzi. Sposób na dwukrotne pokonanie Romana Burkiego znalazły w tym sezonie m.in. Hertha (5:2), Hoffenheim (2:2) czy Kolonia (2:2). Straty w defensywie to także główny powód klęsk zarówno z mistrzem Niemiec, jak i kandydatami do walki o puchary. Warto podkreślić, że konfrontacje z Bayernem (2:3; 2:4), Bayerem Leverkusen (1:2) i Eintrachtem (1:1; 1:2) kosztowały piłkarzy z Zagłębia Ruhry aż czternaście oczek.

Polska gwiazda opuszcza Bundesligę

Jaki będzie finisz trwającej obecnie edycji Bundesligi, pokażą trzy najbliższe kolejki. Faktem jest natomiast, że drużynę z Signal Iduna Park po sezonie opuści doświadczony prawy obrońca, Łukasz Piszczek. Były reprezentant Polski w żółto-czarnych barwach gra z powodzeniem od 2010 roku, a w latach 2018-2020 posiadał status wicekapitana. Wszystko wskazuje na to, że przeniesie się do rodzinnych Goczałkowic i zasili grający tam trzecioligowy LKS. W ostatnim czasie zainteresowanie sprowadzeniem Piszczka wyraża Legia Warszawa, która próbowała go pozyskać już cztery lata wcześniej.