Za nami kolejna seria gier ligi włoskiej. Spotkania obfitowały w gole, a jedna bramka była ładniejsza od drugiej. Na listę strzelców wpisał się między innymi jeden z reprezentantów Polski. W kąciku statystyka przyjrzymy się fenomenalnej Atalancie.

Bereś- il capitano

Granie w tej kolejce rozpoczęło się spokojnie, od rywalizacji Sampdorii z Veroną. Podopieczni Claudio Ranieriego pokonali zespół z miasta Romei i Julii wynikiem 3:1. Warto zauważyć, że pełne 90 minut rozegrał Bartosz Bereszyńki. Dodatkowo Polak pełnił funkcję kapitana. W kolejnych spotkaniach bez większych zaskoczeń. Crotone tradycyjnie już przegrało. Tym razem beniaminek musiał uznać wyższość Udinese (1:2). Sassuolo z kolei potwierdziło swoją dobrą dyspozycję i rozprawiło się z Fiorentiną. Wydaje się, że sezon 2020/21 będzie dla fanów Violi dużym rozczarowaniem i nawet udana końcówka sezonu nie sprawi, że zespół Giuseppe Iachiniego znajdzie się chociażby w górnej połowie tabeli.

Bramka dająca nadzieję

O niezwykle istotnym, w kontekście walki o utrzymanie, spotkaniu pomiędzy Cagliari a Parmą wspominaliśmy już przy okazji poprzedniego podsumowania. Zwycięstwo w meczu z bezpośrednim rywalem z ligowej tabeli oznaczałaby, nie tylko dopisanie kolejnych punktów do swojego dorobku, ale i przewagę psychologiczną przed kluczową fazą sezonu. Zdecydowanie lepiej spotkanie rozpoczęli goście. Parma wyszła na prowadzenie już w 5 minucie za sprawą Pezzelli. Bramka Juraja Kucki chwilę później sprawiła, że gospodarze znaleźli się w poważnych tarapatach.

Choć gospodarze przegrywali już 0:2, a następnie 1:3. Ostatnie 30 minut należało do Sardyńczyków. W 66 minucie zdobyli oni bramkę kontaktową. Jak przystało na prawdziwy dreszczowiec mieliśmy moment kulminacyjny (wyrównanie stanu rywalizacji za sprawą Gastona Pereiro w doliczonym czasie gry), a potem… emocje tylko rosły. Cagliari nie zamierzało na tym poprzestać. Kilkadziesiąt sekund przed końcem do siatki trafił Alberto Cerri. Reasumując w tym meczu mieliśmy niesamowitą reklamę Calcio. Gospodarze pomimo tego, że dwukrotnie przegrywali, dzięki grze do końca i niezwykłemu poświęceniu zdobyli bardzo istotne 3 punkty, które mogą okazać się kluczowe w kontekście walki o utrzymanie. A bramka Cerriego może być wspominana przez lata, pod warunkiem, że sezon 2020/21 zakończy się dla Sardyńczyków happy endem.

Niedziela po polsku

W pierwszym spotkaniu tego dnia Milan uporał się z Genuą (2:1). W niedzielę do rywalizacji przystąpili polscy bramkarze. Swoje mecze rozegrali Skorupski i Szczęsny. Bolonia zwyciężyła 4:1 Spezię, z kolei podstawowy bramkarz reprezentacji Polski zmuszony był uznać wyższość Atalanty. Zespół z Lombardii pokonał Juventus 1:0, po trafieniu Rusłana Malinowskiego. Ukrainiec zaprezentował nietypową cieszynkę, ponieważ postanowił uczcić zwycięstwo nad Starą Damą  za pomocą Selfie. Nie był to pierwszy raz, kiedy gracz włoskiej Serie A celebrował bramkę czy wygraną w ten sposób. Wystarczy wspomnieć Francesco Tottiego, który po trafieniu w derbach Rzymu wykonał selfie na tle trybuny Curva Sud.

Po 7 golach w meczu Cagliari- Parma, pewnie niewielu kibiców spodziewało się, że przy okazji następnego dnia padnie jeszcze więcej bramek. Na Stadio Olimpico Lazio pokonało 5-3 zespół Benevento. W barwach gości całe spotkanie rozegrał Kamil Glik. Środkowy obrońca trafił nawet do bramki zespołu ze stolicy. Bramka Polaka do zobaczenia tutaj:

Trafienie Glika w meczu z Lazio.

Kącik statystyka- skuteczna Atalanta

Znakiem firmowym podopiecznych Gian Piero Gasperiniego jest niezwykle atrakcyjna gra. W poprzednim sezonie zachwycali oni skutecznością nie tylko w lidze, ale i rozgrywkach europejskich. Warto zauważyć, że Atalanta była bardzo blisko przekroczenia bariery 100 bramek w rozgrywkach ligowych. Niestety w końcówce sezonu zmęczenie dało się we znaki i ostatecznie licznik zatrzymał się na 98 bramkach.

Pomimo tego, że La Dea w obecnych rozgrywkach nie jest tak bramkostrzelna, to i tak jest to najskuteczniejszy zespół w Serie A. Bramka Malinowskiego była dla Atalanty trafieniem numer 72. Niezwykle atrakcyjny, ofensywny futbol przekłada się nie tylko na miła dla oka grę, ale i na wysokie miejsce w tabeli. Po zwycięstwie nad Juventusem, podopieczni Gasperiniego znaleźli się na najniższym stopniu podium i wiele wskazuje, że tak jak w poprzednim sezonie, skończą oni rywalizację na pudle.