Na podstawie perypetii kontraktowych Aleksandra Buksy i Wisły Kraków można spokojnie napisać scenariusz telenoweli. I to takiej, która do niedzielnego obiadu będzie towarzyszyć trzem pokoleniom w przód. Natomiast jak każda historia, także ta znalazła swoje rozwiązanie, a przynajmniej tak się na ten moment wydaje. Aleksander Buksa pozostanie zawodnikiem Białej Gwiazdy, tylko do końca bieżącego sezonu. Ale uporządkujmy fakty. 

Nieporozumienia, nieporozumienia

W kwestiach kontraktowych między klubem, a młodym zawodnikiem iskrzyło od dawna. Buksa zaczynał sezon 2019/20 z szeregowym i standardowym kontraktem juniorskim. Oczywiste jest, że zarobki były raczej symboliczne i nikt wtedy nie robił o to żadnych problemów. Nieścisłości pojawiły się w momencie, gdy Olek zaczął grać w seniorskich rozgrywkach, prezentował się dobrze i na stałe wszedł do rotacji pierwszego zespołu. Wtedy rozpoczęły się rozmowy na temat przedłużenia kontraktu. Naturalnie miało się to wiązać z podniesieniem zarobków. Przynajmniej na to liczył obóz piłkarza. Podobno wszystko było już uzgodnione, ale ostatecznie zarząd Wisły skorzystał z klauzuli przedłużenia umowy o 12 miesięcy na takich samych, kiepskich warunkach. Tym sposobem Aleksander Buksa został związany kontraktem do grudnia 2020 roku, a oprócz kopii umowy otrzymał też świeżą dawkę frustracji i złości na swojego pracodawcę. O nie najlepszym potraktowaniu wychowanka, mówił sam Jakub Błaszczykowski w programie Foot Truck.

Buksa 2023, czyli najlepszy letni ruch transferowy Wisły Kraków

W sierpniu 2020 roku, na stadionie przy Reymonta 22 zawrzało. Media społecznościowe Białej Gwiazdy wypełniły się zdjęciami uśmiechniętego Aleksandra Buksy, trzymającego koszulkę ze swoim nazwiskiem i liczbą 2023 zamiast numeru.

Wszyscy kibice popadli w euforię. Przez ostatnie pół roku żyli w przeświadczeniu, że największy wiślacki talent od lat, już za niedługo odejdzie z klubu za darmo. A tutaj taka niespodzianka! Przecież kilkumilionowy transfer wychodzący, mógłby rozwiązać większość problemów finansowych krakowian. Całe szczęście, że rodzice i agent chłopaka w końcu doszli do porozumienia z działaczami Wisły. Ale czy na pewno?

„Nie ma mnie dla ciebie, wszystko się zmienia, dla ciebie nie mam już miejsca”

Trzeba sobie wyobrazić, jak ogromne rozczarowanie przeżyli kibice Białej Gwiazdy, kiedy okazało się, że ta piękna, wakacyjna historia okazała się „delikatnym” nagięciem rzeczywistości. Otóż kontrakt rzeczywiście został podpisany, natomiast nie do 2023 roku, tylko do 2021. Ot, drobny szkopuł. Rzekomo doszło do ustnego porozumienia, że kiedy tylko Buksa skończy 18 lat, strony podejdą do negocjacji na nowo. No i nie podeszły. Powodem miał być brak występów gracza w rundzie jesiennej. Zarząd Wisły twierdzi, że zawodnik oraz jego rodzice, nie wywiązali się z umowy. Z kolei ze strony ojca napastnika (podejmującego również kontrowersyjne decyzje w kwestii kariery starszego brata Olka – Adama) wyszło oświadczenie na stronie meczyki.pl, w którym przekonuje, że działacze Wisły chcieli nieczystymi zagrywkami skłonić niedoświadczonego chłopaka do podpisania kontraktu. Efekt jest taki, że Aleksander Buksa opuści Wisłę Kraków po sezonie i odejdzie za darmo, gdziekolwiek zechce. Koniec romantycznej historii.

Pytanie retoryczne – co na to kibice?

Kibice oczywiście są wściekli. Rozgoryczenie można wylewać z Twittera wiadrami. Jedni domagają się odstawienia od gry, inni po prostu mieszają młodego zawodnika z błotem. Podobną gorycz przeżywają kibice Bursasporu, o czym pisaliśmy już na naszych łamach. Z jednej strony jest to zrozumiałe, ponieważ miłość fana do klubu jest niepohamowana. Jednak w tym przypadku zaczęło się to wymykać spod kontroli. 

Takie banery zostały rozwieszone w centrum treningowym Wisły w Myślenicach. Jest to absolutnie niedopuszczalne zachowanie. Tak brzmi oficjalny komunikat klubu, który opublikował portal sportowefakty.wp.pl. “Klub niezwłocznie zareagował na wydarzenia, do których doszło w Myślenicach, usuwając transparenty przed rozpoczęciem treningu i pojawieniem się zawodników na boisku. Aleksander Buksa do czerwca pozostanie zawodnikiem Wisły, dlatego apelujemy do fanów o powstrzymanie się od takich form manifestacji.”