Za nami kolejna kolejka angielskiej Premier League. Sezon wkracza w decydującą fazę, a to sprawia, że mamy coraz mniej niewiadomych odnośnie końcowych lokat. Oba zespoły z Manchesteru dominują w ligowej tabeli i mogą skupić się na półfinałach europejskich pucharów. Pasjonująco zapowiada się natomiast walka o awans do przyszłorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Zajrzymy również na dół tabeli, gdzie sytuacja zaczyna się klarować. 

Mistrzostwo w garści

Ekipa Pepa Guardioli w miniony weekend nie walczyła o ligowe punkty. Zdobyła natomiast czwarty z rzędu Puchar Ligi Angielskiej. The Citizens zdominowali spotkanie z Tottenhamem, a końcowy wynik 1-0 to najmniejszy wymiar kary. Tym sposobem, Koguty nie przełamały złej passy i nadal, od 13 lat, nie potrafią powiększyć swojej gabloty. Czy Harry Kane straci w końcu cierpliwość i opuści Tottenham Hotspur Stadium w poszukiwaniu trofeów?

Na ligowym podwórku walka o mistrzostwo Premier League zdaję się być rozstrzygnięta. Przewaga 10 pkt nad rywalem zza miedzy to wystarczająca zaliczka na pięć kolejek przed końcem sezonu. Na uwagę zasługuje fakt, iż brak w Manchesterze zdecydowanego lidera, jeśli chodzi o zdobycze bramkowe. Ciężar strzelania goli spoczywa na barkach kilku zawodników, o czym świadczą 12 bramek Gündogana, po 9 mają Sterling i Mahrez, 8 ustrzelił Gabriel Jesus, a 7 Phil Foden. 

Pep Guardiola może w pełni skupić się na środowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko PSG, które wciąż walczy o mistrzostwo w Ligue 1. Więcej o finiszu sezonu we Francji przeczytacie tutaj.

Walka o puchary wciąż trwa

Ciągle nie wiemy jednak, kto będzie reprezentował Premier League w najbliższym sezonie w Europie. Wydaje się, że najbliżej zakończenia rozgrywek w TOP 4 są Leicester oraz Chelsea. Obie ekipy spotkają się w finale FA CUP 15 maja, do tego czasu będziemy znać już prawdopodobnie końcowe rezultaty. Lisy Brendana Rodgersa po dwóch porażkach wracają na właściwe tory, a bramki zapewnia, będący w wyśmienitej dyspozycji, Kelechi Iheanacho. Napastnik z Nigerii w ostatnich dziewięciu meczach zdobył 12 bramek. Swój dorobek strzelecki poprawił również w poniedziałkowy wieczór przeciwko Crystal Palace, nie dając najmniejszych szans bramkarzowi rywali.

Nie można jednak skreślać nikogo z grupy pościgowej. Różnice punktowe są tak niewielkie, że szansę na Ligę Mistrzów zachowuje ósmy na ten moment Everton, The Toffees mają jednak jedno spotkanie rozegrane mniej. Kolejna strata punktów Liverpoolu komplikuje sprawę awansu do LM przez podopiecznych Jürgena Kloppa, który nie szczędził gorzkich słów po meczu z Newcastle:

Nie sądzę, żebyśmy dzisiaj zasługiwali na grę w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. 

Po raz kolejny The Reds zawiodła skuteczność pod bramką rywali. Niemiec nie krył swojego zawodu z przebiegu spotkania:

Strzeliliśmy wspaniałego gola, ale nie potrafiliśmy zabić meczu. Utrzymywaliśmy Newcastle przy życiu. Zasłużyli na gola. Dla nas punkt jest jak porażka.

Czy zobaczymy kolejnego Polaka w Lidze Mistrzów?

West Ham można śmiało określić rewelacją sezonu w Premier League. David Moyes zbudował drużynę na miarę europejskich pucharów i pomimo ostatnich porażek, Młoty nadal zachowują spore szanse na awans do Champions League. To oznacza możliwy powrót do Ligi Mistrzów Łukasza Fabiańskiego, który przedłużył kontrakt z West Hamem do czerwca 2022 roku. Polak ostatni mecz w tych rozgrywkach rozegrał w barwach Arsenalu w sezonie 2013/14. Dziś wiemy, że Mikel Arteta i spółka mogą nawet nie zagrać w przyszłorocznej Lidze Europy. Łukasz jest ostoją w bramce Młotów w tym sezonie, pomimo ostatniej wpadki w meczu z Chelsea, po której wziął winę za utratę bramki na siebie. 

W strefie spadkowej coraz jaśniej

Sytuacja u dołu tabeli zdaje się robić klarowna. Pogodzone ze spadkiem Sheffield zainkasowało 3 punkty w spotkaniu z Brighton Jakuba Modera. Polak rozegrał ponad godzinę, co więcej, udało mu się zdobyć bramkę. Niestety po analizie VAR gol został anulowany. Mewy mają aktualnie 7 punktów przewagi nad strefą spadkową, jednak zarówno Fulham, jak i West Brom nadal zachowują matematyczne szanse na utrzymanie w elicie. W gorszej sytuacji znajdują się podopieczni Sam Allardyce’a, który ma doświadczenie w wyciąganiu zespołów z kryzysu. Dwukrotnie obejmował ekipy pod kreską i w obu przypadkach udało mu się odnieść sukces. Tym razem, nawet zatrudnienie takiego specjalisty jak Big Sam może okazać się niewystarczające. Wszystko wskazuje na to, że przygoda z Premier League obu ekip potrwa tylko rok. 

Nieuznaną bramkę Jakuba Modera zobaczycie poniżej:

Znamy kolejnego beniaminka 

Tydzień temu pisaliśmy o powrocie Norwich do najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii. Bieżący weekend wyłonił nam kolejnego beniaminka sezonu 2021/22, bowiem awans wywalczył Watford. Podobnie jak w przypadku drużyny z Carrow Road, popularne Szerszenie wracają do Premier League po roku nieobecności. Poznaliśmy również komplet drużyn, które zagrają w barażach. Ze szczególną uwagą będziemy śledzić poczynania Barnsley, którego barw broni, rozgrywający świetny sezon na zapleczu ekstraklasy, Michał Helik. Polak, poza solidną grą w obronie, może pochwalić się bardzo dobrą dyspozycją pod bramką rywali, dorobek na poziomie 5 bramek musi robić wrażenie. 

Komplet wyników 33 kolejki:

Arsenal 0:1 Everton

Liverpool 1:1 Newcastle

West Ham 0:1 Chelsea

Sheffield Utd 1:0 Brighton

Wolves 0:4 Burnley

Leeds 0:0 Manchester Utd

Aston Villa 2:2 West Brom

Leicester 2:1 Crystal Palace

Wyniki i tabelę Premier League możecie śledzić na bieżąco tutaj