Jeden z pretendentów do gry w eliminacjach europejskich rozgrywek, Raków Częstochowa z dnia na dzień rośnie jak na drożdżach. Podopieczni Marka Papszuna są w trakcie swojego najlepszego sezonu na boiskach Ekstraklasy w całej stuletniej historii klubu. Drużyna spod Jasnej Góry aktualnie plasuje się na trzecim miejscu w tabeli i wiele wskazuje na to, że obecne rozgrywki zakończy na ligowym pudle. Co więcej, jest ona w trakcie trwania prestiżowej serii ośmiu meczów z rzędu bez porażki, notując ostatnią pod koniec lutego. Czy Częstochowianom wystarczy argumentów do osiągnięcia zaszczytnego miejsca w czołówce, by premierowo zameldować się w walce o Ligę Konferencji?

Wiosenna eksplozja formy jak bitwa w obronie Częstochowy

Początek bieżącego roku to niewątpliwie okres piłkarskiego rozkwitu dla beniaminka ubiegłej edycji popularnej “najlepszej ligi świata”, którym Raków Częstochowa. Od momentu poniesienia dwóch lutowych porażek z bardziej ogranymi rywalami (Legia 0:2; Lechia 0:1), Częstochowianie ani razu nie przegrali spotkania. Mają oni na liczniku osiem meczów bez straty kompletu punktów, inkasując od 21 lutego pięć zwycięstw oraz trzy remisy. Kolorytu dodaje fakt, że za bogatą zdobyczą punktową kryje się efektowna i skuteczna gra, z której podopieczni trenera Papszuna byli niegdyś znani wyłącznie na zapleczu Ekstraklasy. Solidne przygotowanie taktyczne, ponadprzeciętna motoryka i wysoka jakość w ofensywie to tylko niektóre z gabarytów świeżo upieczonego “piłkarskiego stulatka”.

Patrząc na obecną kadrę “Medalików”, można stwierdzić, że ich motoryczne i zdrowotne przygotowanie jest niemal w jak najlepszym porządku. Jedyny istotny problem stanowi brak najskuteczniejszego defensora poprzedniej edycji ligi, świeżo upieczonego reprezentanta naszych południowych sąsiadów (Czech), obrońcy Tomáša Petráška. Jednakże mimo blisko półrocznej nieobecności rosłego stopera, formacja obronna Rakowa w obecnej sytuacji sezonu ustępuje jedynie Pogoni Szczecin. Szczególny wkład miał w tym aspekcie utalentowany Kamil Piątkowski, który już tego lata definitywnie zasili szeregi austriackiego Red Bulla Salzburg. Brakiem jakości nie emanuje również ofensywa, gdyż jest to obecnie drugi (po Legii Warszawa) najskuteczniejszy monolit Ekstraklasy. O solidny stan tej formacji, nie od dziś dbają m.in. dynamiczny skrzydłowy Ivi Lopez oraz rosły łotewski napastnik, Vladislavs Gutkovskis.

Stracone bramki według EkstraStats
Zdobyte bramki według EkstraStats

Sukcecy ostatnich lat byłego klubu Jakuba Błaszczykowskiego (wychowanek) czy Jerzego Brzęczka (dawny trener) nie są dziełem przypadku. Wystarczy spojrzeć chociażby na zaliczone rozgrywki oraz piłkarską drogę ewolucji, jaką przeszli niektórzy gracze “Medalików”. Szczególnie wtedy, gdy posadę trenera sprawował aktywny, najdłużej pracujący szkoleniowiec klubu Ekstraklasy, Marek Papszun (5 lat i 3 dni). Trener ten dokłądnie 18 kwietnia obchodził swój roboczy benefis, a początki jego przygody z Rakowem sięgają jeszcze pracy w 2. lidze.

Raków Częstochowa – ekstraklasowicz sensacji z przeszłością ligowego podróżnika

Nietuzinkowa, pełna sensacyjnych zwrotów akcji, zespołowa ewolucja pod wodzą obecnego trenera rozpoczęła się faktycznie latem 2016 roku. Co ciekawe, inaugurację pracy byłego szkoleniowca Świtu Nowy Dwór Mazowiecki pamiętają w Częstochowie nie tylko kibice, ale również czterej przedstawiciele aktualnej kadry zespołu. Grono to tworzyli zarówno doświadczony pomocnik Piotr Malinowski, jak i beneficjent gry w czeskiej drużynie narodowej, defensor Tomáš Petrášek. Innymi piłkarzami drugoligowej kampanii 2016/2017 byli także pomocnik Przemysław Mizgała (obecnie zespół rezerw) oraz napastnik Przemysław Oziębała (powrót ubiegłej zimy po 1,5-rocznej przerwie). W ówczesnej ekipie Rakowa nie brakowało również bieżących graczy innych klubów polskiej elity. Barwy swoich obecnych drużyn bronili m.in. rezerwowy pomocnik Śląska Wrocław, Maciej Pałaszewski czy podstawowy golkiper Wisły Kraków, Mateusz Lis.

Na pierwsze kluczowe osiągnięcia Częstochowian nie trzeba było długo czekać, co poskutkowało wzrostem znaczenia całego piłkarskiego projektu. Bowiem już po roku pracy Papszuna, klub doczekał się upragnionego awansu do 1. Ligi, osiągniętego dodatkowo w efektownym i widowiskowym stylu. Utrzymanie sportowej jakości, przy stopniowym wzbogacaniu drużyny o kilka rozsądnych transferów okazało się strzałem w dziesiątkę, o czym można było przekonać się już niedługo. Ofensywny kombinacyjny styl gry, wymienność pozycji czy zamiłowanie do stałych fragmentów wiodły drużynę w kierunku jeszcze okazalszych sukcesów. Filozofia pracy trenera dała o sobie znać m.in. podczas znakomitej batalii w Pucharze Polski (2018/2019), o czym mogło świadczyć wyeliminowanie Lecha (2:0) oraz Legii (2:1).

13 marca 2019 – Sensacyjne zwycięstwo nad Legią (2:1)

Piłkarski apetyt Rakowa nie zna granic

Raków Częstochowa swój trwający udział w rozgrywkach Ekstraklasy rozpoczął latem 2019 roku, wygrywając wcześniej zmagania w 1. Lidze (2018/2019). Chociaż poprzedni sezon (10. lokata) przebiegał pod znakiem walki o utrzymanie, pozostawił Częstochowianom spory apetyt na grę o znacznie więcej. Nie ustrzegli się nawet najsilniejszych w stawce, remisując z Legią (2:2), pokonując Lechię (2:1) czy minimalnie ulegając Lechowi (2:3) . Co więcej, doprowadził do błysku geniuszu kilku młodych i starszych piłkarzy, o których na bieżąco pytają działacze zagranicznych klubów. Szybki wzrost umiejętności Piątkowskiego czy bogaty zmysł strzelecki Petráška, dały solidne fundamenty do prężnego rozwoju na polskich salonach.