Ekipa z Zagłębia Ruhry po trzydziestu latach gry na najwyższym krajowym poziomie, zasili wkrótce szeregi 2. Bundesligi. Podopieczni Dimitriosa Grammozisa są niewątpliwie w trakcie swojego najsłabszego sezonu w XXI stuleciu, co poskutkowało stosunkowo szybkim spadkiem z niemieckiej ekstraklasy. “Niebiescy Książęta” w obecnej kampanii zdołali ugrać jedynie 13 punktów, tracąc przy tym aż 76 bramek. Czy Schalke 04 naprawdę zasłużyło na degradację i co spowodowało, że w ostatnim roku poniosło tak ogromne straty?

Fatalny styl gry, kiepska skuteczność

Obecny sezon Bundesligi to dla przedstawiciela północnych Niemiec prawdziwa droga przez mękę. Już od początku edycji 2020/2021 Schalke 04 uznawane jest za największe rozczarowanie niemieckiej ekstraklasy, do czego przyczyniły się serie druzgocących porażek. Bowiem na pierwsze zwycięstwo drużyna z Zagłębia Ruhry musiała poczekać aż do 12. kolejki, notując wcześniej tylko dwa remisy. W zdecydowanej większości spotkań brakowało bramkowej skuteczności, co przekładało się na znikome zdobycze punktowe. Nawet wtedy, gdy w domowych bądź wyjazdowych spotkaniach podejmowano teoretycznie słabszych rywali.

Największą bolączką siedmiokrotnego mistrza Niemiec była jednak nieszczelna formacja defensywna, której postawa już od kilku lat pozostawia wiele do życzenia. W bieżącym sezonie nie doczekano się prawowitych następców doświadczonego brazylijskiego obrońcy, Naldo, czy utalentowanego golkipera młodego pokolenia, Alexandra Nubela. Jedynym wartym wyróżnienia pozytywnym filarem w grze defensywnej klubu był turecki stoper Ozan Kabak, który od lutego występuje w Liverpoolu. Główną przyczyną złej kondycji obronnej był przede wszystkim brak efektywności ze strony wzmocnień (stoperzy Shkodran Mustafi, Timo Becker). Oliwy do ognia dolała jeszcze jedna trzymiesięczna kontuzja gracza wyjściowej jedenastki, uznawanego za jedną z największych gwiazd Senegalu (Salif Sane).

Dolna część tabeli Bundesligi

Seryjne straty bramkowe sprawiły, że zespołowi z Gelsenkirchen na dobre przyklejono etykietę najgorszej defensywy Bundesligi. Przytłaczające 76 ciosów w plecy to jednak nie wszystko, co można zarzucić Schalke 04 w zbliżającym się do końca sezonie. Porażające liczby w przekroju całej edycji ligi były również dziełem formacji ataku i jej mizernych zdobyczy. Na chwilę obecną drużyna “Niebieskich Książąt” zdobyła jedynie 18 bramek, co klasyfikuje ją na ostatnim miejscu pod względem skuteczności. Warto podkreślić, że aktualnie najlepszy strzelec zespołu (amerykański napastnik Mathew Hoppe) ma zaledwie pięć trafień.

Blamaże na boisku, kibice w natarciu

Za słabą postawą ekipy Schalke 04, nie kryją się wyłącznie mierne w skali obecnego sezonu statystyki. To także wynik chaotycznej i pasywnej gry w zdecydowanej większości spotkań, okraszonych kilkoma drakońskimi rezultatami. Były to przede wszystkim starcia z ligową czołówką, zakończone seriami mniejszych lub większych upokorzeń (Bayern 0:4, Borussia 0:4, Wolfsburg 0:5). Podopiecznym Grammozisa (wcześniej Davida Wagnera) często brakowało pomysłu, który zazwyczaj wiązał się z podejmowaniem wysokiego ryzyka. Na boisku objawiały się wyłącznie indywidualności, do których można zaliczyć wszechstronnego napastnika Amina Harita czy środkowego pomocnika Suata Serdara. Budowanie akcji opierało się głównie na dynamicznych wejściach w drybling Harita bądź wymianie podań obrońców z próbami dłuższego rozegrania.

Degradacja z Bundesligi nie umknęła uwadze miejscowych kibiców, którzy kilka dni temu dali radykalny wyraz niezadowolenia. Fani z Gelsenkirchen, po ostatniej porażce z Arminią Bielefeld (20.04, 0:1) wtargnęli pod stadion, by osobiście rozmówić się ze swoimi piłkarzami. Doszło wówczas do silnej wymiany zdań, która stosunkowo szybko przerodziła się w regularną jednostronną bijatykę. Piłkarze “Koenigsblauen” nie zamierzali bowiem uczestniczyć w przepychankach, dlatego szybko rzucili się do ucieczki. Grupa blisko 500 fanów dopuściła się także dewastacji klubowego autokaru i kilku samochodów. Chociaż nikt nie ucierpiał poważnie, konflikt feralnego wieczoru zakończył się interwencją policji.

Nocne zamieszanie pod Veltins Areną (20.04)

Były europejskie puchary, będzie 2. Bundesliga

Spadek Schalke 04 zakończył ich trzydziestoletnią przygodę na salonach niemieckiego futbolu. Ostatniego rozbratu z elitą doświadczyli w sezonie 1990/1991, wygrywając rozgrywki 2. Bundesligi po trzech sezonach gry na zapleczu. Najnowsza historia pokazała, że zespół ten jest cieniem samego siebie sprzed kilku lat, kiedy to liczył się w walce o podium. Złotymi zgłoskami zapisała się zwłaszcza praca Domenico Tedesco, który w sezonie 2017/2018 doprowadził “Koenigsblauen” do trzeciego miejsca w Bundeslidze. Ekipa, którą tworzyli Leon Goretzka, Naldo czy Daniel Caligiuri, potrafiła w Champions League postawić się FC Porto czy Manchesterowi City.