Początek lat 70. XX wieku okazał się przełomowym dla polskiej piłki nożnej. Wspaniałe zwycięstwa reprezentacji na arenie międzynarodowej do dziś uważane są za jedne z największych osiągnięć naszego futbolu. Wiara i nadzieja kibiców w zdobycie złotego medalu przez Biało-Czerwonych w nadchodzących turniejach z dnia na dzień była coraz większa. Nic dziwnego – Polacy pokonywali najlepsze reprezentacje świata, a nasi zawodnicy uważani byli za jednych z najwybitniejszych piłkarzy globu. W drugiej połowie lat 70. miały mieć miejsce jeszcze trzy wielkie turnieje – igrzyska olimpijskie w Montrealu w 1976 r., mistrzostwa Europy w 1976 r. w Jugosławii oraz mistrzostwa świata w Argentynie w 1978 r.

Nieudane eliminacje

Rok 1975 miał przynieść Polsce pierwszy awans na mistrzostwa Europy. Kwalifikacja na europejski turniej w tamtych czasach była niezwykle trudnym wyczynem – do głównego turnieju dostawały się jedynie cztery drużyny. Tym niemniej, po zdobyciu 3. miejsca przez Biało-Czerwonych na mistrzostwach świata w 1974 r., promocja do ćwierćfinałów mistrzostw Europy wydawała się być łatwiejszym zadaniem. I z początku tak to wyglądało, bezbramkowy remis z Włochami oraz zwycięstwo z Holandią 4:1, które do dziś uważane jest za najpiękniejsze zwycięstwo Polaków w historii, przybliżyły reprezentację Polski do turnieju finałowego. Nieco ponad miesiąc później nadzieje wszystkich zainteresowanych naszą piłką zostały boleśnie zniszczone – Polacy polegli 3:0 Holendrom na wyjeździe, co oznaczało, że na próbę kolejnego awansu do mistrzostw Europy trzeba poczekać kolejne cztery lata.

Medal igrzysk olimpijskich

Porażka w eliminacjach sprawiła, że 1976 rok był w głównej mierze traktowany jako okres przygotowawczy do mistrzostw świata, których ranga była o wiele wyższa niż igrzysk olimpijskich. Jednak polska reprezentacja nie odpuszczała żadnej imprezy i po obiecującym zwycięstwie 3:0 nad Brazylią, stała się nawet jednym z faworytów turnieju. Biało-Czerwoni trafili do grupy C razem z Iranem oraz Kubą. Remis z zachodnim rywalem, a następnie wygrana z Irańczykami dały Polakom awans do play-offów, gdzie podopieczni Kazimierza Górskiego zmierzyli się z Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną. Ćwierćfinałowy mecz okazał się być najłatwiejszym na tym turnieju – Polacy zwyciężyli 5:0 i awansowali do półfinału, gdzie czekała na nich, chcąca zrewanżować się za wcześniejszą porażkę, Brazylia. Dwie bramki Andrzeja Szarmacha dały zwycięstwo naszej reprezentacji, co oznaczało, że Polska rozegra mecz o złoto na igrzyskach olimpijskich w Kanadzie. Finał odbył się 31 lipca 1976 roku w Montrealu, a Biało-Czerwoni rozegrali ten mecz przeciwko drużynie NRD. Błędy bramkarza i obrońców w pierwszych piętnastu minutach gry kosztował nasz zespół dwie bramki i, jak się później okazało, nie udało się odrobić strat. Polacy, po problemach w początkowej fazie turnieju, mogli jednak zaliczyć ten turniej do udanych, gdyż srebrny medal igrzysk olimpijskich wciąż stawiał naszą drużynę w roli jednej z najlepszych reprezentacji na świecie. W 1976 roku Biało-Czerwoni rozegrali jeszcze dwa mecze w ramach eliminacji do mistrzostw świata – z Portugalią i Cyprem, wygrywając oba spotkania odpowiednio 2:0 i 5:0.

Mistrzostwa świata w Argentynie – czy uda się powtórzyć wynik sprzed 4 lat?

Kolejny rok upłynął już tylko pod dyktando kwalifikacji do globalnego turnieju. Polacy zmierzyli się ponownie z Cyprem i Portugalią, ale także z Danią, która była naszym czwartym rywalem w grupie. Ponadto, rozegrano dziewięć meczów towarzyskich, które w większości Biało-Czerwoni przegrywali (z Argentyną, Brazylią, Austrią, ZSRR), ale kilka z nich udało się wygrać (z Boliwią, Szwecją). Najważniejsze były oczywiście spotkania eliminacyjne, z których udało się uzyskać wystarczająco punktów, aby awansować na mistrzostwa świata w Argentynie.

Wysokie miejsce podczas poprzedniego turnieju tej rangi, a także wspaniałe wyniki podczas igrzysk olimpijskich, rozpalały wyobraźnie kibiców, którzy oczekiwali od Polaków co najmniej powtórzenia wyników. Podobne nastroje panowały również w szatni – Kazimierz Górski w tym momencie był już trenerem niezwykle doświadczonym, a piłkarze, których miał do dyspozycji, byli jednymi z najlepszych na swoich pozycjach. Inauguracyjny mecz Biało-Czerwonych odbył się 1 czerwca 1978 roku w Buenos Aires, gdzie nasza drużyna zmierzyła się z zespołem RFN-u, a spotkanie zakończyło się remisem 0:0. W pozostałych dwóch meczach fazy grupowej, z Tunezją i Meksykiem, reprezentacja Polski odniosła zwycięstwo, odpowiednio 1:0 i 3:1, co dało nam awans do następnej fazy rozgrywek. Niestety, kolejna faza turnieju okazała się dla naszych zawodników ostatnią, gdyż po porażkach z Argentyną 2:0, a następnie z Brazylią 3:1, Polacy zmuszeni byli zakończyć swoją przygodę w Ameryce Południowej.

Ostatnie lata dekady

Ostatnie dwa lata lat 70. XX wieku poświęcone zostały na przygotowania oraz eliminacje do mistrzostw Europy, które miały odbyć się w 1980 roku we Włoszech. Polakom, mimo innych wspaniałych sukcesów, nie udało się jak dotąd awansować na tę imprezę, przez co, co cztery lata wracała myśl o pierwszym historycznym awansie. Jednak w tamtych czasach, turniej najlepszych drużyn reprezentacyjnych Europy był zarezerwowany zaledwie dla kilku najlepszych drużyn. W 1980 roku postanowiono nawet powiększyć ich liczbę do ośmiu, gdyż poprzednia liczba czterech zespołów okazała się być zbyt restrykcyjna. Przypomnę, że na naszym kontynencie grały takie drużyny jak: ZSRR, Włochy, Francja, Jugosławia, Holandia, Czechosłowacja, RFN, NRD i wiele innych, wspaniałych zespołów. Jednak i tym razem Polakom nie udało się przejść eliminacji – Biało-Czerwonym nie udało się zająć 1. miejsca w grupie z Holandią, Islandią oraz NRD.

Lata 70. XX wieku zapamiętane zostaną jako jedne z najlepszych w historii naszej reprezentacyjnej piłki. Lepszym okresem tej dekady okazała się być pierwsza połowa, która zapamiętana zostanie ze wspaniałej gry Polaków na igrzyskach olimpijskich oraz mistrzostwach świata. Niestety, mimo najzdolniejszej grupy sportowców, jaka do tej pory grała w reprezentacji, nie udało się awansować do mistrzostw Europy, co na pewno rzuca nieco cienia na piłkarzy oraz sztab w tamtych latach. Jednak wielu z nich dopiero rozpoczynało swoją przygodę w drużynie narodowej, co dawało kibicom nadzieję, że kolejna dekada przyniesie jeszcze lepsze wyniki.

Poniżej możecie obejrzeć skrót finałowego meczu Polaków z NRD podczas igrzysk olimpijskich w Montrealu w 1976 roku.

Źródło: www.youtube.com, TVP Sport