Za nami pierwszy mecz eliminacji do Mistrzostw Świata 2022 w wykonaniu Portugalii. Dzisiejszy artykuł z serii Futebol de oro-Złoty Futbol poświęcę temu, co wiemy po pierwszym meczu. Więc zacznijmy. Portugalia, co wiemy? Absolutnie nic.

Rotacja 

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem spoglądając na skład Portugalczyków można było odnieść wrażenie, że Santos chce wygrać mecz, z o wiele niżej notowanym przeciwnikiem, jak najmniejszym nakładem sił. Stąd na ławce rezerwowych usiedli Bruno Fernandes, Jose Fonte, czy João Felix, a w kadrze meczowej zabrakło miejsca dla Danilo. Również obecność Lopesa, debiutanta Nuno Mendesa, czy Duarte wymuszona była kontuzjami podstawowych zawodników. Do kadry powrócili natomiast Andre Silva, Soares, Rafa Silva i Pepe, który z powodu kontuzji nie wystąpił przeciwko Azerom. 

Portugalia- plan minimum

Osoby oglądające mecz Portugalii z Azerami mogły nastawiać się na grad goli. W pierwszym składzie znalazło się miejsce dla dwóch wybitnych strzelców- Cristiano Ronaldo i Andre Silvy. Co więc zafundowały nam dwie portugalskie strzelby? Łącznie 3 celne strzały, z czego wszystkie autorstwa zawodnika Juventusu. Wynik końcowy? 1:0 po bramce samobójczej. 

Oglądanie tego meczu pokazało, ile znaczy obecnie piłka reprezentacyjna w dobie natłoku meczów klubowych. Skoro poziom meczów ligowych i pucharowych spadł na łeb na szyję i wciąż się obniża, to mecze reprezentacji podobnie jak ten, będą sprowadzane do planu minimum. Zawodnicy będą chcieli pójść po linii najmniejszego oporu i wygrać mecz praktycznie na stojąco. Czy można im się dziwić? No nie bardzo. 

Tak właśnie wyglądał mecz Portugalii z Azerbejdżanem. Niby Portugalczycy atakowali, niby próbowali, ale wszystko wyglądało jakby dostali instrukcje, aby nie kopać rywala, bo się zmęczą. No i nie kopali i się nie zmęczyli. Posiadanie na poziomie 66%, 14 celnych strzałów, lecz raczej nie można mówić o nawałnicy ze strony ekipy Santosa. Mecz do odhaczenia i zapomnienia. Dla kibiców oby też. 

https://www.sofascore.com/pl/azerbaijan-portugal/eUbsRUb

Mieszanka studencka 

Gdy patrzymy na potencjalny wyjściowy skład Portugalii, to można odnieść wrażenie, że niektórych zawodników różni niemal pokolenie. Na bramce stoi 33-letni Patricio. W środku obrony duet stanowić będą Dias i 38-letni Pepe. Niejednokrotnie obok Pepe występował również wiekowy Jose Fonte. W tym wieku wielu zawodników już dawno skończyło karierę reprezentacyjną. W ataku niepodzielnie rządzi nieśmiertelny CR7. 

Z drugiej strony w składzie mamy João Felixa, a na ławce całe pokolenie młodych wilczków w postaci Neto, Nuno Mendesa, jeszcze młodego Sanchesa, czy Nevesa. W odwodzie pozostaje jeszcze całe pokolenie młodych portugalskich graczy jak Fabio Silva, czy Conceição, którzy czekają na swoją szansę. 

Natomiast o trzonie zespołu stanowić będą zawodnicy w kwiecie piłkarskiego wieku. Cancelo, Silva, Dias, Guerreiro, Danilo, czy Bruno Fernandes. Rzadko zdarza się, aby w kadrze spotkało się aż tylu reprezentantów z różnych pokoleń. Młodzi i piekielnie zdolni studenci mogą pobierać naukę na uniwersytecie futbolu od takich profesorów jak Ronaldo, Pepe, czy Moutinho oraz młodych doktorantów w postaci Bernardo Silvy, czy Bruno Fernandesa. Młodzi adepci piłkarskiego rzemiosła zostali wymieszani z doświadczonymi zawodnikami, którzy z niejednego chleba piec jedli. Santos stworzył swoistą mieszankę studencką, dzięki której młode pokolenie może czerpać garściami od pokolenia zwycięzców, którzy mimo wieku, wciąż trwają w szeregach kadry. 

Jak będzie wyglądać Portugalia na Euro?

Ponownie, jak w przypadku ustawienia naszej kadry, można wróżyć z fusów. Patrząc na potencjał kadry, będzie faworytem do wygrania całej imprezy. Patrząc natomiast na grupę w jakiej się znajduje, wszystko zależeć będzie od dyspozycji dnia i… oczywiście formy fizycznej piłkarzy. Grupa z Niemcami i Francją jawi się jako grupa śmierci z krwi i kości. Decydującym czynnikiem będą tu mecze rywali ze skazanymi na pożarcie Węgrami oraz oczywiście zmęczenie zawodników. 3 najmocniejsze kadry spotkały się w jednej grupie, lecz ostatni mecz Francji z Ukrainą i Portugalii z Azerami, nie dają poczucia, że będą to piękne mecze.

Jednak do Euro jeszcze ponad 2 miesiące i wszystko może się zmienić. Na ten moment o kadrze Portugalii można powiedzieć tyle, co o każdej innej. Nie wiemy nic, zawodnicy są zmęczeni, a poziom meczów, a zwłaszcza reprezentacyjnych, spada, a kibice powoli zapadają w Comę. Miejmy nadzieję, że Euro będzie wyjściem z mroku mierności meczów.