Betfan

Nie każdy sukces musi być wygraniem ligi, czy zdobyciem Pucharu Polski. Dla mieszkańców małych miast, jakim jest m. in. Dębica, nawet kilka sezonów na najwyższym szczeblu może być powodem do dumy i zadowolenia. Jak już się można domyślić, bohaterem dzisiejszego tekstu będzie Igloopol Dębica.

Klubowe początki

Igloopol Dębica nie jest tak wiekowym jak inne na piłkarskiej mapie Polski. Jednak to właśnie ta stosunkowo krótka historia dodaje tutaj ciekawego akcentu. Drużyna Igloopolu w 12 lat od momentu powstania zameldowała się w I lidze, ale o tym jak do tego doszli za chwilę.

Klub powstał w 1978 roku przy Kombinacie Rolno-Przemysłowym „Igloopol” i jak większość drużyn piłkarskich w czasach PRL-u był pod upieką zakładu przemysłowego. Drużyna została założona po staraniach Edwarda Brzostowskiego, który był dyrektorem kombinatu.

Dla niego sport był bardzo ważną częścią życia, dlatego też chciał mieć swój klub w Dębicy. W tym przypadku nie próbował pójść na skróty, bo klub zorganizował dosłownie od podstaw, zawiązując drużynę i budując jej infrastrukturę. Jednak piłkarzy pozyskano w małego, lokalnego klubu Podkarpacie Pustynia, którzy bardzo chętnie zmienili barwy z wizją lepszych zarobków i sportowego rozwoju.

Tutaj trzeba wspomnieć, że za rządów Brzostowskiego Kombinat z Dębicy był bardzo silnym i bogatym przedsiębiorstwem, które miało swoje zakłady w całym kraju i zatrudniało tysiące osób. Nie trudno zauważyć, że taka firma miała fundusze, aby wspierać swoich piłkarzy. Tak też zawodnicy Igloopolu dość szybko pięli się w górę.

Igloopol Dębica ku I lidze

Już w 5 lat od powstania, Igloopol Dębica awansował do II ligi i zagościł tam aż na 8 lat. Przez cały ten czas, Igloopol był mocną drużyną na tle swoich przeciwników. Przez cały czas pobytu na zapleczu ekstraklasy zajmowali miejsca w górnej części tabeli, czasami nawet ocierając się o awans. Jednak dopiero w 1990 roku udało im się wywalczyć awans.

Pech chciał, że awans Igloopolu nadszedł w czasie przemian społeczno-gospodarczych w kraju. Zmiana ustroju dotknęła wtedy prawie każdego bez wyjątku, tak też stało się z Kombinatem Rolno-Przemysłowym, który od początku istnienia drużyny opiekował się nią. Przedsiębiorstwo popadło w problemy finansowe, a wraz z nim klub.

Ważną postacią w czasach tuż przed awansem do I ligi był Tomasz Cebula. Chociaż na pół roku przed końcem ligi został zabrany do ŁKS-u Łódź, to przez pewien czas był ważnym zawodnikiem dla Igloopolu. O tym jak pan Tomasz wspomina czas spędzony w Dębicy można przeczytać tutaj.

Problemy i kłopoty

Mimo to jako beniaminek w I lidze, piłkarze starali się jak mogli, aby chociażby utrzymać się przy życiu wśród piłkarskiej elity. To zadanie wyszło im bez większych problemów, chociaż zajęli odległe 12. miejsce.

Kombinat podupadł, prezesa Brzostowskiego odsunięto od klubu, jednak pojawiła się inna nadzieja, jaką był nowy sponsor. Biuro turystyczne Pegrotour obiecało w Dębicy wiele dobrego, miały być pieniądze, wzmocnienia kadrowe i poprawa sytuacji. Niestety na obietnicach się skończyło, a zamiast tego sprzedano kluczowych zawodników.

Wobec tych wszystkich niekorzystnych czynników skutek mógł być tylko jeden. Igloopol Dębica od pierwszej do ostatniej kolejki zajmował ostatnie miejsce w tabeli i po sezonie 1991/92 czekał ich nieuchronny spadek.

Przykro nawet patrzeć na statystyki Igloopolu z tamtego sezonu. Drużyna na 34 rozegrane spotkania zdołała wygrać tylko dwa, a na dodatek przez cały sezon strzelili zaledwie 14 goli. Finalnie ich strata to poprzedzającej drużyny wyniosła aż 13 punktów, a do ostatniego miejsca nad strefą spadkową aż 20.

Igloopol Dębica rozwiązany

Drużynę próbowano ratować na wszystkie możliwe sposoby. Jednak długi i problemy finansowe ciągle narastały, a klub nawet nie miał swojego sponsora. W 1993 roku klub opuściło aż 15 zawodników z 27-osobowej kadry. Nawet tych ubytków nie zdołano skutecznie uzupełnić. Sponsor w klubie pojawił się dosłownie na chwilę, a gdy odszedł nie było już żadnego ratunku.

Klub powoli spadał w ligowej tabeli, a w końcu dotarł do IV ligi. Zawodnicy tłumnie odeszli z klubu w 1997 roku, a pod kątem finansów nie było widać szans na poprawę. Tak też doszło do rozwiązania drużyny seniorów drużyny Igloopol Dębica. Na 7 długich lat w klubie pozostawiono tylko sekcje młodzieżowe.

Reaktywacja

W 2002 roku do Dębicy wrócił Edward Brzostowski i razem z dawnymi działaczami doprowadził do reaktywacji klubu. Wówczas też zachęcono drużynę Kolejarza Dębica do fuzji. Dzięki połączeniu sił drużyna Igloopol/Kolejarz awansowała do IV ligi. W okolicach tego poziomu rozgrywkowego drużyna kręci się do dzisiaj.

Obecnie w klubie bardzo duże znaczenie ma szkolenie młodzieży. Jednak zarząd chce też wzmocnić drużynę seniorską, aby młodzi adepci piłki nożnej z Dębicy mogli w mieście stawiać swoje pierwsze kroki w profesjonalnym futbolu.