Złoty Gol

Łączy nas coś więcej niż piłka

Mamy listopad, więc powoli można bawić się w wybieranie zaskoczeń sezonu, odkryć etc. W każdej lidze mamy jakieś szokujące wydarzenia. W La Liga zachwyca Vinicius Junior. Nieprzypadkowo przytaczam młodego Brazylijczyka. Piłkarski świat przeciera oczy ze zdumienia jak zmienił się skrzydłowy Realu. Jednak analogiczna sytuacja miała miejsce w Portugalii, gdzie w podobny sposób błyszczy Luis Diaz. Podobieństw wiele, lecz zainteresowanie zawodnikiem FC Porto jest zdecydowanie mniejsze. Nie powinno tak być, ponieważ zainteresowaniem skrzydłowym Porto wykazują największe kluby Europy. Skoro mamy listopad, warto zadać sobie pytanie, czy o tej porze za rok, Kolumbijczyk będzie czarować w deszczowej Anglii? 

Luis Diaz – z czym to się je?

Kolumbijczyk trafił do FC Porto w sezonie 2019/2020. Gdyby opisać grę skrzydłowego jednym wyrażeniem, bez wątpienia byłoby to jeździec bez głowy. Urodzony w 1997 roku Diaz notorycznie irytował swoją nieskutecznością. Balansował pomiędzy pierwszym składem a ławką rezerwowych. Pomiędzy lewą pomocą a drugim napastnikiem. W formacji 4-4-2 był zbyt niezdyscyplinowany, aby grać jako lewy pomocnik, a pozycja napastnika zbyt bardzo go ograniczała. I tak się miotał, a Conceição nie miał na niego pomysłu. Tym bardziej, że Portugalczyk jest trenerem u którego liczy się dyscyplina, a zawodnicy kreatywni mają z nim prawdziwy krzyż pański. 

Portugalski Vinicius 

24 lata na karku, a Diaz w końcu dorósł. W Porto czekali na eksplozję jego formy, ale powoli można było odnieść wrażenie, że to nigdy nie nastąpi. Pojawiały się głosy, że są kluby gotowe wyłożyć na Diaza 80 milionów euro (ostatnio łączony z Newcastle), ale gdyby to była prawda to Smoki oddałyby go bez wahania. Jednak Diaz (w końcu) czaruje na Estádio do Dragão. Obecnie jest liderem klasyfikacji strzelców z 9 bramkami w 11 meczach, a do tego dorzucił jeszcze 2 bramki w Lidze Mistrzów. Również z 4 bramkami został królem strzelców Copa America wraz z Messim. W poprzednich sezonach w Porto łącznie zdobył 12 bramek w lidze. W sezonie 2020/2021 na 30 meczów, w pierwszym składzie zaczynał 16. Ledwo ponad 50% meczów, co ilustruje wahania formy i brak pomysłu na Kolumbijczyka. 

W obecnym sezonie na 11 meczów zaczął 11. Skąd analogia do Viniusa? Ponieważ są to bardzo podobni zawodnicy, którzy jawią się jako typowi skrzydłowi, którzy mają robić wiatr. Bazują na szybkości i dryblingu, lecz do tej pory problem leżał w podejmowaniu decyzji. O ile o Vinim powiedziano wszystko, o tyle Diaz wciąż nie występuje w debacie publicznej. 

Luiz Diaz? TOP

W tym miejscu wypada zadać pytanie, w czym przejawia się zmiana Diaza? Tutaj garść statystyk. 

zródło: FBref.com

Przede wszystkim, i co najważniejsze, nie będzie odkrywcze jak wywnioskuję, że strzela więcej bramek niż wcześniej i oddaje więcej strzałów. Jednak biorąc pod uwagę jak Diaz wyglądał w poprzednich latach, obrazuje to zmianę w podejmowaniu decyzji w decydującej fazie akcji. Przypadek Viniciusa i Sterlinga sprzed lat. 

Jednak czemu warto pochylić się nad przypadkiem Diaza? Żeby pokazać, że Portugalia nie jest jeszcze wyczerpanym źródłem talentów. Ostatnio portugalskie kluby przestały kojarzyć się z pięknym futbolem i miejscem, skąd można czerpać garściami piłkarzy. Sporting zdobył mistrzostwo dyscypliną i zorganizowaniem. FC Porto za Conceição również kładzie nacisk na dyscyplinę. Benfica sama nie wie czego chce. Jednak Diaz jest światełkiem w tunelu. Piłkarz grający efektownie, w końcu zaczął grać efektywnie. Dla FC Porto jest gwarantem zarobku, którego Smoki potrzebują jak tlenu. Dla Portugalii jest piłkarzem, dzięki któremu Europa znów zwróci uwagę na ligę portugalską. 

Diaz lekiem dla Portugalii

Portugalskie kluby mocno odczuły pandemię i muszą sprzedawać. Jednak na ratunek przyszła UEFA gwarantując 3 miejsca w Lidze Mistrzów dla Portugalii. Tym samym, oznacza to zastrzyk gotówki dla portugalskich klubów. Pieniądze z Ligi Mistrzów, w połączeniu z eksplozją formy Diaza, zwiastować mogą odbicie się portugalskich klubów. Dodatkowo w czasach zanikania klasycznych skrzydłowych, którzy rozrywają obronę przeciwnika, na horyzoncie pojawia się Diaz, który nie jest zawodnikiem klubu ze ścisłego topu. Czy Diaz stanie się piłkarzem topowym? Trudno rokować, lecz jego grę można podziwiać dziś wieczorem w meczu Ligi Mistrzów z Liverpoolem! 

Dodaj komentarz

Obserwuj nas na Instagramie