Wczoraj miał miejsce finał EFL Cup pomiędzy Manchesterem City Pepa Guardioli oraz Tottenhamem, lecz już bez Mourinho na ławce trenerskiej. Starcie skończyło się wygraną 1:0 The Citizens, lecz miało one wyraz symboliczny. Czyżby ten mecz miał zwiastować zmierzch wielkich starć pomiędzy dwoma wybitnymi trenerami? 

City vs. Tottenham 

Mimo braku na ławce Spurs Mourinho jego duch unosił się na Wembley. Drużyna prowadzona przez Ryana Masona do złudzenia przypominała defensywną ekipę Portugalczyka. Plan na mecz przeciwko City wyglądał jakby ustalał go The Special One. Defensywna defensywa, co oddają statystyki. Rodzi się teraz pytanie, czy Mourinho nie mógł poprowadzić Spurs chociażby do finału EFL Cup? Jak widać nie, lecz patrząc jak jednostronne było to widowisko, to można sądzić, że z Portugalczykiem na ławce mecz miałby chociaż trochę więcej emocji pozasportowych. 

SofaScore
SofaScore

Mourinho w Tottenhamie 

Większość osób dała się oczarować osobie Mourinho po obejrzeniu miniserialu dokumentalnego o jego pracy w Spurs na Amazonie. Portugalczyk sprawiał wrażenie świeżego, wypoczętego po pracy w United, rodzinnego i otwartego. Dał się również poznać jako świetny psycholog i motywator. Ociepleniem wizerunku było również założenie profilu na Instagramie, który podbił serca fanów. Odnieśliśmy wrażenie, że Mourinho się zmienił i nie jest zgryźliwym dziadem, tylko błyskotliwym i świeżym umysłowo topowym trenerem. 

Jakże wielkie było zdumienie wszystkich oczarowanych, gdy Mourinho 19 kwietnia pożegnał się z pracą. Tym bardziej, że wiązała się z tym pokaźna odprawa. Daniel Levy zabiegał o Mourinho od lat, a pozbył się go ledwie po półtora roku. The Special One miał zapewnić Spurs wyczekiwane trofeum, jednak w Premier League klub nie jest pewny awansu do europejskich pucharów, w Lidze Europy skompromitował się z Dinamem Zagrzeb, w pucharze FA został odprawiony z kwitkiem przez Everton w 1/8 finału. Pozostał finał EFL Cup, do którego jednak Mourinho nie dotrwał. Czar The Special One prysł. 

Same coach different players 

Po remisie z Newcastle 2:2 Mourinho zrzucił winę na swoich piłkarzy mówiąc: Ten sam trener, inni piłkarze. Czy to jednak prawda? I tak i nie. Po pierwsze patrząc na skład personalny Tottenhamu pod kątem kompatybilności z pomysłem na grę Mourinho. Silni i agresywni obrońcy oraz defensywni pomocnicy, wybiegani zawodnicy, szybcy skrzydłowi i Harry Kane. Personalnie skład skrojony pod defensywną grę i ataki z kontry. Jednak medal ma dwie strony. Skład Tottenhamu, rozpatrując go pod względem zawodników jako indywidua, na kolana nie powala. Nie pretenduje ich do walki o TOP 4, ani o sukces w pucharach. Son i Kane ciągną wózek, lecz reszta zawodników miałaby problem odnaleźć miejsce w pierwszym składzie klubów z TOP 6, w którym zamiast Arsenalu uwzględnimy Leicester. 

Porównując skład Spurs z przeciwnikiem z Manchesteru, to większość zawodników rezerwowych Guardioli byłoby nie tylko zawodnikami podstawowymi w Tottenhamie, ale wręcz kluczowymi. Oczywiście można powiedzieć, że Mourinho zabija piłkarzy jak Delle Alli, lecz Son i Kane pod wodzą Mourinho miewali olśniewające okresy. Jednak patrząc na personalia Spurs, zwłaszcza w drugiej linii, Koguty nie mają czym straszyć. Jednak słowa Mourinho można interpretować w inny sposób. Kiedyś piłkarze byli w stanie skoczyć za Jose w ogień. Dziś już jego charyzma nie działa na nowe pokolenie zawodników. W tym należy upatrywać słabość Portugalczyka. 

Skoczyć w ogień za Mourinho 

Oczywiście, styl gry Mourinho nie pasuje do standardów europejskich. Jednak jak pokazał początek kariery Mourinho i okres w FC Porto, które w sezonie 03/04 wygrało Champions League, Mou potrafi grać atrakcyjny futbol. Jego Smoki były zespołem na wskroś ofensywnym. Ich posiadanie piłki w kampanii dającej zwycięstwo w Lidze Mistrzów było większe w większości meczów. Póżniej styl Portugalczyka ewoluował w bardziej defensywny. Jednak wtedy zawodnicy potrafili skoczyć za menedżerem w ogień. Są to jednak czasy minione. Mourinho stracił swój największy atut w postaci integracji zespołu. Nowe pokolenie zawodników nie kupi już postaci Mourinho. 

Guardiola w City

Obrazkiem definiującym Pepa w Manchesterze są emocje, które towarzyszyły Hiszpanowi podczas wczorajszego finału. Człowiek, który wygrał wszystko w piłce klubowej cieszył się jak dziecko z wygranej w najmniej prestiżowym pucharze w Anglii. Pozytywne emocje, napięcie i radość, które towarzyszyły Pepowi podczas meczu były czymś cudownym. Pół roku temu w jego stronę wiele razy rzucano argument, że jest już wypalony w Manchesterze, że nadszedł czas rozstania, ponieważ wszyscy są już sobą zmęczeni. Od tego czasu drużyny z którymi mierzyło się City były wszystkie płaskie jakby jechał sobie walcem, jest w półfinale Champions League i zdobyło EFL Cup. Jednak co najważniejsze, w piłkarzach i samym menedżerze widać pasję i głód zwyciężania. Głód wyczekanej Champions League. To jest to, co różni Mourinho i Guardiolę. Mourinho nie potrafi już przemówić do piłkarzy, podczas gdy Guardiola znajduje wciąż nowe nici porozumienia. 

Co dalej z Mourinho? 

Czy jest to koniec Mourinho w wielkiej piłce i kres jego elektryzujących pojedynków z Guardiolą? Ciężko jednoznacznie powiedzieć, czy jakiś klub będzie w stanie nabrać się jeszcze na Portugalczyka. Również niewiele pozostało topowych klubów, w których Mou nie pracował. Cieżko sobie też wyobrazić żeby kluby pokoju Bayernu Monachium czy PSG chciały u siebie ekscentrycznego Portugalczyka. Również czy Juventus lub AC Milan będą chciały byłego trenera Interu? Natomiast FC Porto nie stać na swojego byłego trenera, a pozostaje pytanie, czy sam Mou chciałby zejść piętro niżej w hierarchii klubowej.

W tym momencie na ratunek przychodzi reprezentacja Portugalii. Sam Mourinho przyznał, że chciałby sprawdzić się w roli selekcjonera. Przyznał również, że trudno byłoby mu pracować w kadrze Portugalii. Trudno przewidzieć przyszłość Fernando Santosa w kadrze. Może się okazać, że obecny selekcjoner Portugalii odejdzie po Mistrzostwach Świata w Katarze. Raczej nie nastąpi to po Euro w tym roku. Jednak po zimowych mistrzostwach, które rozpoczną się już za półtora roku nie jest to wykluczone. Rok 2023 może oznaczać potrzebę zmiany, a wypoczęty Mourinho może zmienić zdanie odnośnie do prowadzenia kadry. Czy to mogłoby być nowe rozdanie dla Portugalczyka? Czy prowadzenie reprezentacji da trochę świeżości The Special One?

Obcowanie z piłkarzami dużo krócej niż w przypadku klubu może okazać się zbawienne dla kariery Mou. Stanowić może nowe otwarcie dla trochę zmęczonego już geniusza.