Neymar wczoraj po raz kolejny ukazał swoją niezdolność do sprostania oczekiwaniom w miarę upływu czasu. Kiedy zobaczyłem, jak w doliczonym czasie gry w meczu z Lille zwalił z nóg Tiago Djalo, początkowo nie mogłem w to uwierzyć. Nie, to nie było możliwe. Z trzema czerwonymi kartkami w Ligue 1 od czasu dołączenia do Paris Saint-Germain. Z wiedzą, że jego przeciwnicy są zawsze gotowi, aby go podrażnić, aby wyłączyć go z gry. Neymar nie może być zdolny do obejrzenia drugiej żółtej kartki, czepiając się zawodnika, który próbuje ukraść kilka sekund pod koniec meczu. A jednak on znowu to zrobił. A jednak …

Jeśli tego mało, Brazylijczyk schodząc do szatni, zaczął popychać Djalo, co doprowadziło do sprzeczki w korytarzach Parc des Princes. Według materiału wyemitowanego przez Canal+, najpierw pokłócili się, gdy opuszczali boisko. Kiedy już mieli się rozstać w korytarzach, wściekły Neymar podniósł lewą rękę do twarzy Tiago Djalo. Ten gest sprowokował słowną reakcję obrońcy Lille, co najwyraźniej jeszcze bardziej wytrąciło z równowagi Neymara, który następnie próbował przechodzić do rękoczynów.

Gdyby nie interwencja służb porządkowych, prawdopodobnie doszłoby do starcia obu zawodników. I pomyśleć, że pomimo całego swojego doświadczenia, całego swojego niesamowitego talentu, Neymar nigdy nie dorośnie …

Neymar i jego stały problem z rytmem meczowym

To nowe wydalenie jest również bardzo kłopotliwe pod względem sportowym. Po powrocie z kontuzji tuż przed międzynarodową przerwą, Brazylijczyk mógł zostać w stolicy, aby w spokoju nabrać siły przed starciem z Bayernem w Lidze Mistrzów. Z chęcią i w końcu nadzieją, że w końcu rozegra pełny dwumecz ważnego starcia w Lidze Mistrzów. Jak mawiał Thomas Tuchel, gdy jeszcze trenował PSG “on potrzebuje rytmu meczowego, by być najlepszą wersją siebie.” Neymaru owego rytmu zbyt często jednak nie miał w Paris Saint Germain. Każdy sezon od 2017 roku często naznaczony był licznymi kontuzjami. I co sezon pojawia się to samo straszne spostrzeżenie: Neymar rzadko pojawia się w decydujących meczach sezonu.

Tuż po kontuzji, której doznał 10 lutego w Caen, zobaczyłem niepochlebną statystykę, która pojawiła się na portalach społecznościowych. Od momentu przybycia do Paryża rozegrał zaledwie 53,9% oficjalnych meczów w barwach PSG. 222 mln euro za transfer i 36 mln euro za roczną pensję to bardzo dużo pieniędzy za zawodnika, który – niezależnie od tego, jak dobry jest – jest dostępny tylko w co drugim meczu.

O ten rytm meczowy mu jednak będzie znowu trudno. Neymar z pewnością zagra przeciwko Bayernowi Monachium, po tym, jak powrócił do zdrowia. Jednakże za tydzień już nie zagra ze Strasbourgiem ze względu na czerwoną kartkę, a następnie, będzie musiał conajmniej dwa spotkania w Ligue 1 opuścić. Nie wyobrażam sobie, żeby otrzymał mniejszą karę po tym, co wczoraj wyczynił na Parc des Princes.

Pozostaje po nim duży niesmak …

Długo oczekiwany, aby przejąć pałeczkę od Cristiano Ronaldo i Lionel Messi w hierarchii światowej piłki nożnej. Neymar w dalszym ciągu nie wygrał Złotej Piłki. Od 2015 roku nie zdołał ani razu ponownie wygrać Ligę Mistrzów. I jest dalej tak samo “wrażliwy” na urazy. Z nieustannie wytykanym mu zdrowym stylem życia. Co prawda wyczytałem ostatnio, że Neymar w końcu wziął tę krytykę do siebie. Podobno uświadomił sobie, że musi codziennie podejmować wysiłek, jeśli chce uniknąć dalszych problemów fizycznych. Zmienił chociażby swoje nawyki żywieniowe. Na przykład, na początku swojego powrotu do zdrowia stosował dietę wegańską, jak twierdzi brazylijska dziennikarka Isabela Pagliari, która zawsze jest dobrze poinformowana o Neymarze. Brazylijczyk od czasu powrotu do treningów odchudza się, zakazując spożywania produktów zawierających laktozę i jedząc dużo owoców ze względu na zawartość witamin.

Jestem zdania że nie można kwestionować jego miejsca w pierwszej trójce najbardziej technicznych zawodników na świecie. To niezaprzeczalne. Ale ile razy w sezonie widzimy Neymara skoncentrowanego tylko i wyłącznie na swoim futbolu? Kilka razy, nie więcej. Nie mówię że Neymar stał się jednym z wielu, że powinniśmy go postrzegać jako zmarnowany talent. Jednakże uważam że warto się zastanowić nad tym, czy nie czekamy zbyt długo na jego przebudzenie. I czy dalej należy on do największych w historii światowej piłki.