Po złotej erze polskiego futbolu pozostały już tylko wspomnienia. Reprezentacja w latach 90. nie dorównała osiągnięciom poprzedniej ekipie. Nie można tego jednak powiedzieć o naszej piłce klubowej. Patrząc kilkanaście lat wstecz, w latach 70. i 80., na krajowym podwórku tryumfy święciły w większości kluby z południa Polski. Oczywiście, były takie okresy, że to Legia Warszawa, Lech Poznań, czy Widzew Łódź zdobywały najważniejsze laury. Jednak, podsumowując te dwie dekady, można stwierdzić, że to jednak Górnik Zabrze, Ruch Chorzów, czy nawet Stal Mielec częściej wygrywały tytuły. Także, jeśli poprzednie dziesięciolecia należały raczej do południa, tak lata 90. to praktycznie tylko zwycięstwa Legii, Lecha, Widzewa, a także Polonii Warszawa i Amici Wronki. Zacznijmy jednak po kolei…

Mistrzowie Polski lat 90-tych

Początek nowej dekady, czyli lat 90-tych rozpoczął się zwycięsko dla Lecha Poznań – drużyna, w której składzie rozgrywali mecze tacy piłkarze jak Mirosław Trzeciak, Andrzej Juskowiak, czy Kazimierz Moskal, osiągnęła 1. miejsce w lidze. Ponadto, Lech Poznań zdobywał tytuł mistrzowski jeszcze dwukrotnie w tej dekadzie – w 1992 i 1993 roku. Pozostali mistrzowie w tym dziesięcioleciu prezentowali się następująco: Zagłębie Lubin (1991), dla którego było to pierwsze mistrzostwo w historii, Legia Warszawa (1994, 1995), Widzew Łódź (1996, 1997), ŁKS Łódź (1998) i Wisła Kraków (1999). Ciekawostką w przypadku Wisły może być fakt, że w 1998 r. jeden z najbogatszych wówczas Polaków przejął funkcję prezesa krakowskiej drużyny. W taki sposób, zapoczątkowała się era Bogusława Cupiała, pod wodzą którego, Biała Gwiazda święciła jeden z najlepszych swoich okresów w historii.

Puchar Polski i “Niedziela cudów”

Natomiast, jeśli chodzi o tryumfatorów drugich rozgrywek – pucharu Polski, to lista zwycięzców prezentuje się następująco: Legia Warszawa (1990, 1994, 1995, 1997), GKS Katowice (1991, 1993), Miedź Legnica (1992), Ruch Chorzów (1996), Amica Wronki (1998, 1999). Dwie drużyny – Miedź Legnica oraz Ruch Chorzów zostali zwycięzcami pucharu mimo gry w drugiej lidze. Powrócę jednak na chwilę do jednego wydarzenia z lat 90., a dokładniej do mistrzostwa Polski z 1993 roku. Do niecodziennej sytuacji doszło pod koniec rozgrywek ligowych, gdy PZPN postanowił unieważnić wyniki dwóch meczów ostatniej kolejki – Wisły z Legią (0:6) oraz ŁKS-u z Olimpią (7:1). PZPN uznał, że Legia i ŁKS, aby ułatwić sobie zdobycie tytułu, pokusiły się o przekupstwo, przez co tytuł przyznano 3., wówczas, drużynie – Lechowi. Nigdy nie udowodniono winy żadnemu z tych zespołów. Wydarzenia zostały zapamiętane jako „Niedziela cudów”, gdyż oba mecze zakończyły się dość wysokimi wynikami, a ŁKS i Legia walczyły wtedy o jak najlepszy bilans bramek.

Świetny początek na arenie międzynarodowej

Jednak najważniejsze wydarzenia lat 90. działy się podczas rozgrywek na arenie międzynarodowej. Nowa dekada rozpoczęła się znakomicie, a sprawcą pozytywnego zamieszania była Legia. Piłkarze ze stolicy doszli do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów, pokonując po drodze Aberdeen FC, czy UC Sampdoria. 1/2 turnieju to bój z potęgą światowego futbolu – Manchesterem United. Niestety, przegrana 1:3 w Warszawie przekreśliła szanse Legii na finał i, nawet świetne spotkanie rewanżowe w Manchesterze (1:1), nie zmieniło oblicza dwumeczu. Ale to nie tylko walka z United była szeroko komentowana na świecie. To także zwycięstwo z Sampdorią, laureatem poprzedniej edycji pucharu, napawało dumą. Pozostałe polskie drużyny nie poradziły sobie już tak dobrze. Być może Lech miałby szanse na ugranie czegoś więcej w pucharach, tym bardziej, że w pierwszym meczu drugiej rundy pokonał Olympique Marsylia 3:2. W rewanżu jednak, piłkarzy z Poznania dopadło zatrucie pokarmowe, co spowodowało, że cały skład został zastąpiony rezerwami, a Olympique pokonał Lecha aż 1:6.

Lata 90. – czas na zmiany, początek Ligi Mistrzów

Od sezonu 1992/1993 rozgrywki Pucharu Europy się zakończyły, a w te miejsce powołano nowe – znaną nam dobrze dziś, Ligę Mistrzów UEFA. Turniej zyskał nie tylko nowych sponsorów, ale także nowy format, który stale był dostosowywany. Nie przełożyło się to jednak na sukces polskich zespołów, gdyż reprezentujący nas w tym roku Lech Poznań przeszedł jedynie przez pierwszą rundę eliminacji, pokonując Skonto Ryga i przegrywając z IFK Goteborg. I tak nieporadnie wyglądało to jeszcze przez jakiś czas, aż do sezonu 1994/1995 i rozgrywek Pucharu UEFA. Reprezentował nas wtedy zespół z Katowic – GKS i awansował aż do 1/8 finału. Pokonywał na swojej drodze takie zespoły jak Inter Cardiff, czy nawet Girondins Bordeaux, w których składzie grali wtedy Zinedine Zidane i Bixente Lizarazu. Dopiero Bayer Leverkusen zdołał zatrzymać rozpędzony GKS.

W sezonie 1995/1996 do fazy grupowej ligi mistrzów po raz pierwszy awansował polski zespół – Legia Warszawa. I trzeba przyznać, że poradziła tam sobie niezwykle dobrze, gdyż już w debiucie udało się jej zdobyć wystarczająco punktów, aby awansować do play-offów. Wojskowi znaleźli się wtedy w grupie z Rosenborgiem BK, Spartakiem Moskwa oraz Blackburn Rovers. W ćwierćfinale natomiast, podopieczni Pawła Janasa odpadli po porażce 0:3 na wyjeździe z Panathinaikosem AO. Katem polskiej drużyny okazał się być Polak – Krzysztof Warzycha, legenda greckich boisk.

Rok później również Widzewowi udało się awansować do fazy grupowej ligi mistrzów. Zespołowi z Łodzi przyszło się mierzyć w pierwszej fazie turnieju z takimi zespołami jak: Borussia Dortmund, Atletico Madryt i Steaua Bukareszt. Mimo zaciętych bojów, w szczególności ze Steauą oraz w rewanżowych spotkaniach z Borussią i Atletico, ekipa Smudy nie zdołała awansować dalej. Jednak zdecydowanie nikt nie mógł mieć do łodzian pretensji, trafili do naprawdę silnej grupy i pokazali się z jak najlepszej strony.

Negatywne i pozytywne wspomnienia z lat 90-tych

I praktycznie na tym znaczące występy polskich zespołów na arenie międzynarodowej się kończą. Jednak miały jeszcze miejsce wydarzenia, które na pewno warto odnotować. Jednym z nich jest sytuacja z sezonu 1997/1998 związana z występem Wisły w Pucharze UEFA. W meczu przeciwko Parmie, jeden z kibiców Wisły rzucił nożem w piłkarza gości – Dina Baggia, przez co UEFA postanowiła wykluczyć drużynę z Krakowa z jakichkolwiek rozgrywek w przyszłym sezonie. Drugą niechlubną sytuacją jest najwyższa porażka polskiego klubu w historii, jeśli chodzi o występy w europejskich pucharach. Takim „zaszczytem” może “pochwalić się” Widzew Łódź, który w 1992 r. po wyrównanym pierwszym meczu z Eintrachtem Frankfurt (2:2), wyjechał do Niemiec, aby… przegrać aż 0:9.

Z tych pozytywniejszych wydarzeń warto przypomnieć świetne występy polskich piłkarzy przeciwko najlepszym drużynom globu. O dwóch z nich już wspomniałem – Legii z Sampdorią oraz Manchesterem United w 1991 r. Ale to nie tylko te występy Wojskowych w latach 90. są jedynymi dobrymi. To także spotkania w fazie grupowej i eliminacyjnej w Lidze Mistrzów, gdzie Legia w świetnym stylu pokonywała IFK Goteborg, czy Rosenborg BK. Ponadto, mecz GKS-u Katowice z Girondins Bordeaux jest również jednym z tych, dla których warto czasem cofnąć się w czasie, aby obejrzeć niezwykły występ polskiego zespołu przeciwko zagranicznemu rywalowi

Czy nowe tysiąclecie przyniesie nowe sukcesy?

Podsumowując, te dziesięciolecie należało zdecydowanie do klubów, aniżeli do reprezentacji. Przypomnę tylko, że drużyna narodowa mogła poszczycić się jedynie sukcesem na igrzyskach w Barcelonie. Kluby natomiast, mimo ogromnej już różnicy finansowej z zachodem, radziły sobie naprawdę dobrze. Jednak lata 90. to też niestety ostatni półfinał polskiego zespołu na arenie międzynarodowej. Udało się to Legii w 1991 r., kiedy podejmowała w PZP Manchester United. Niestety, różnica pomiędzy dzisiejszym poziomem polskich klubów a europejskich wydaje się być na tyle duża, że o kolejnym takim wyczynie możemy jedynie pomarzyć

Na koniec polecam obejrzeć dokument “Legia, o krok od pucharu”.

źródło: www.youtube.com, eRGiebeTV