Jesteśmy w trakcie najważniejszego święta dla chrześcijan- Wielkanocy. Jak mówi przykazanie miłości miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Jednakże nawet podczas tak ważnego wydarzenia nie zabrakło miejsca dla nienawiści i rasizmu. Jak wiemy, rasizm nie ma narodowości, wyznania, ani koloru skóry. Jednak w okresie tak ważnym dla ogromnej liczby wyznawców, incydent z Diakhabym pokazuje, że jesteśmy daleko od ostatecznego rozwiązania kwestii rasizmu. 

Black Lives Matter- czy Polska powinna klęknąć?

Do napisania artykułu poniekąd skłoniły mnie wydarzenia z ostatnich dni. Dylematy, czy Polska ma klękać przed meczem? Czy dobrze, że nie klęknęli, czy źle? Na naszym profilu w serwisie Facebook zapytaliśmy was o opinie na ten temat. Posty dotyczące tych wydarzeń wzbudziły niemałe emocje. Większość osób wypowiedziała się, że nie powinni klękać i dobrze, że tego nie zrobili. 

Moim zdaniem, dopóki dla danej grupy symbol klękania ma znaczenie, co widoczne jest w Premier League i w kadrze Anglii, to niech będzie on wciąż używany. Oczywiście nie można zmuszać nikogo do klękania, lecz tu nie chodzi o zwykłe klękanie, lecz o solidarność. Nie powinno być oburzenia, że ktoś klęka. Piłkarze są przykładem dla wielu ludzi na świecie, a ich wpływ jest nie do przecenienia. Nie można nikogo zmuszać do klękania, lecz ważna jest aktywność piłkarzy w tej sprawie. Dopóki osoba, która nie zdecydowała się uklęknąć nie bagatelizuje problemu rasizmu, to jeszcze można to zrozumieć. Jednak gdy wraz z odmową klękania nie idzie za tym nic więcej, to staje się to pożywką dla rasistów. Jednakże dopóki ten symbol ma znaczenie i wartość dla kogoś, to nikt nie powinien arbitralnie odzierać tego gestu z jego symboliki i znaczenia. Co komu przeszkadza, że Sterling uklęknie?

My jako społeczeństwo w Polsce z rasizmem mamy tyle wspólnego, że Polacy kojarzą się z oprawcami, a nie z ofiarami rasizmu. Oczywiście, jest to krzywdzący stereotyp. Polacy rasiści każdy to powie i nikt tu nie lubić czarny człowiek. Jednakże ja nie będę roztrząsać o słuszności tego stwierdzenia. Powiedzieć mogę jedno – jako społeczeństwo niedotknięte tragediami kolonializmu, rasizmu i niewolnictwa nie mamy prawa odbierać słuszności zachowaniom, gestom i symbolom stosowanym przez inne społeczeństwa. A co pokazały ostatnie dni, lubimy to robić. 

Czym jest rasizm? Problem ze zrozumieniem tego pojęcia.

Do napisania artykułu skłoniły mnie komentarze na naszym Facebooku. Oczywiście, nie mówię o tych w których ludzie pisali, że zgadzają się z decyzją żeby nie klękać, bo to ich opinia. Pozostawię bez komentarza, opinie, że Polak klęka tylko przed Panem Bogiem i że to lewacka propaganda. Problem pojawia się, gdy w komentarzach znajdują się opinie, które pokazują nam, że dalej nie rozumiemy problemu rasizmu. Przytoczę dwa z nich. Jeden został usunięty, lecz jak na tacy wykłada w czym tkwi problem. 

Dobra super dobra i najlepsza brawo Polska, nie ma miejsca na polityczna propagandę, dziś największą ofiarą rasizmu jest biały heteroseksualny mężczyzna a oby jeszcze przy tym nie był żonatym katolikiem posiadającym rodzinę i dzieci [pisownia oryginalna]

To jest komentarz, który można spotkać pod każdym tego typu postem i nie jesteśmy wyjątkiem. Tym bardziej pokazuje to, że jako społeczeństwo dalej nie rozumiemy w czym tkwi problem. Nikt nie mówi o nas ten biały, ten heteroś, ten z żoną, ten katolik. Nikt w naszym społeczeństwie nie opisuje nas ze względu na kolor skóry, ani wyznanie. Jeśli widzisz białego mężczyznę na ulicy w różowych butach, idącego z dziewczyna za rękę to nie powiemy: ten biały heteroś, tylko facet w różowych butach. Jak ten sam mężczyzna będzie szedł za rękę z innym mężczyzna powiemy: ten gej, homoś itd. Jak czarnoskóry mężczyzna w różowych butach będzie szedł z dziewczyną za rękę, prędzej powiemy o nim: ten czarny, a nie, że ma różowe buty. To jest właśnie ta różnica.

Problem przyzwoitości

Tylko nikt go tam nie zabił o ile mówisz o Grzegorzu Florydzie. Typ miał więcej pierwiastków w sobie niż jest nam znanych. Wystarczy badania poczytać. Gość by padł bez tego kolana w ciągu kilku godzin. Już pomijam że świat jest lepszy end tego kryminalisty który z nożem atakuje kobiety w ciąży [pisownia oryginalna]

To jest aż smutne. Poczynając od przekręcania i spolszczenia imienia i nazwiska George’a Floyda, nie Florida, aż po tłumaczenie, że w sumie dobrze, że ten policjant go dusił, bo był naćpany, był gangsterem, a w sumie i tak by zmarł. Tłumaczenie, że brutalne zachowanie policjanta nie przyczyniło się do śmierci Amerykanina i było w sumie bez różnicy, bo i tak by zmarł, jest czymś obrzydliwym. Biali ludzie nie zażywają narkotyków? Biali ludzie nie popełniają przestępstw? Problem leży w tym, że ktoś się upomniał o los czarnoskórego gangstera, rzekomo pod wpływem narkotyków. Gdyby piłkarze wykonywaliby gesty solidaryzujące się ze śmiercią Igora Stachowiaka, to całej tej debaty by nie było. 

Tutaj również nie chodzi już o sam fakt rasizmu, lecz o przyzwoitość. Nie mówi się i nie piszę takich rzeczy, że dobrze, że kogoś nie ma. Tłumaczenie jeszcze, że padłby bez tego kolana jest czymś obrzydliwym. To już szeroko wykracza poza rasizm.

Rasizm wobec Diakhabyego 

Wróćmy jednak do futbolu i tego co wydarzyło się podczas meczu Cadiz-Valencia. W 30 minucie spotkania zawodnik Valencii Diakhaby zaczął mieć pretensję do Juana Cali z Kadyksu. Zawodnik został ukarany żółtą kartką, lecz cała drużyna solidarnie zeszła z boiska, odmawiając przy tym gry. Diakhaby zarzucał rywalowi, że obraził go na tle rasistowskim. Mecz został zawieszony na 30 minut, lecz po mediacji obie drużyny zgodziły się powrócić na boisko. Sam Diakhaby mimo zgody na rozpoczęcie meczu, nie powrócił na boisko. 

Pokazuje to, że prawie rok trwania akcji Black Lives Matter w piłce nożnej nie przynosi skutków. Pojawią się głosy, że trwanie akcji aż tyle czasu może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego, lecz jak widać, nic nas ta akcja nie nauczyła. Klękanie byłoby bez sensu, jeśli takie sytuacje jak w meczu Valencii nie miałyby w futbolu miejsca. Jednak jak widać, nic się nie zmieniło. Czemu więc odbierać słuszność akcji piłkarzy, którzy cały czas na boisku spotykają się z rasizmem? Dobitnie pokazuje to sytuacja z wczoraj. Problem nie jest zażegnany i dla wielu stanowi fundamentalną wartość. 

Nie można oceniać nikogo przez pryzmat tego, czy klęknął, czy nie. To nie jest byle jakie klękanie, tylko zwrócenie uwagi na palący problem, nie tylko wśród społeczeństwa, lecz także na boisku. Czy dobrze pracowałoby się nam w warunkach mobbingu, czy obrażania? Czy nie walczylibyśmy o swoje prawa do szacunku? To samo robią piłkarze, którzy w miejscu swojej pracy spotykają się z obelgami i mobbingiem. Oni nie walczą o jakieś wyimaginowane wartości, lecz o szacunek i równość. 

Zaraz ktoś powie: lewackie pierdolenie anonimowego dziennikarza. Może i tak, ale tu nie chodzi o poglądy, religię, czy narodowość. Rasizm nie jest kwestią poglądów. Ktoś może być socjalistą i być rasistą, a ktoś wolnościowcem, czy narodowcem i nie być. Tu chodzi o kwestie szacunku dla drugiego i poszanowania jego wartości. Jak pokazuje mecz Cadiz-Valencia, problem rasizmu nawet wśród piłkarzy na boisku nie jest zażegnany. Ktoś może powiedzieć, że jesteśmy redakcją sportową i rasizm to nie nasza sprawa. Dopóki rasizm obecny jest na boiskach w jakiejkolwiek postaci, to będzie sprawą każdego, kto zajmuje się futbolem.