Obecna forma cyklu “Przeprawa przez Rosję” skupiona jest na przybliżeniu Wam rosyjskich klubów z perspektywy ich historii. Uznałem bowiem, że właśnie w taki sposób czytelnik będzie w stanie w pewien sposób utożsamić się z jakimś klubem. Co za tym idzie zainteresować się ligą. 

Istnieją jednak w piłkarskiej Rosji takie ekipy, których historia jest krótka. Przykładem może być chociażby opisywany już Krasnodar, istniejący dopiero od 2008 roku. Tam jednak udało mi się zaznajomić was z tą krótką historią. Inaczej ma się rzecz w przypadku PFK Soczi, która pisze swoją historię dopiero od 2018 roku!

– Na początku było Dynamo 

Można się zastanawiać, jak to się stało, że wystarczył zaledwie sezon by nowo powstała ekipa zagrała w najwyższej lidze. Aby to zrozumieć musimy przenieść się do oddalonego o ponad 2 tyś. km Petersburga, gdzie od 1922 roku funkcjonowało Dynamo. Nie była to byle jaka drużyna, ponieważ był to najstarszy petersburski klub, który 29 krotnie zdobył mistrzostwo Petersburga i 13 krotnie Puchar Petersburga. Mimo to na arenie krajowej ekipie Dynama nie szło już tak dobrze, ponieważ nie zdobyli żadnego większego trofeum.

Liga rosyjska shutterstock.com
PFK Soczi podczas spotkania z Lokomotivem

Kluczowe dla tej historii okazują się Mistrzostwa Świata w 2018 roku, których organizatorem była Rosja. Wśród miast, gdzie odbywały się mecze nie mogło zabraknąć sportowo rozsławionego w świecie Soczi. Do tej pory, miasto to było fenomenem, ponieważ pomimo bycia sportową stolicą Rosji w tamtym czasie nie istniał żaden klub piłkarski. Zainteresował się tym sam prezydent Putin, który to podczas Pucharu Konfederacji w 2017 powiedział:

Stadion jest budowany tak, aby ludzie mogli uprawiać sport, aby kibice mogli przyjść. Mam nadzieję, że nigdy nie dopuścimy do sytuacji, w której stadiony zamieniają się w targi odzieżowe

Władimir Putin

Już wtedy wiadomym było, że piłkarskie życie w mieście znad Morza Czarnego przeżyje renesans. Na tym samym spotkaniu nowe plany dotyczące stadionów potwierdził także ówczesny minister sportu Paweł Kołobkow

Stadiony staną się arenami klubów piłkarskich, na których będą rozgrywane mecze mistrzostw Rosji. Przewiduje się wielofunkcyjne wykorzystanie stadionów do innych imprez sportowych, masowych i rozrywkowych

Paweł Kołobkow

– Znajomości decydują, przeprowadzamy się do Soczi 

Pomóc w ożywieniu piłki nożnej w Soczi miał bliski przyjaciel prezydenta Władimira Putina, Boris Rotenberg będący wówczas właścicielem Dynama St. Petersburg. Wiadomym było, że dotarcie ekipy z miasta Dostojewskiego byłoby niemal niemożliwe, ponieważ budżet klubu był systematycznie uszczuplany z powodu kosztów wynajmu stadionu Pietrowskiego. 

Liga rosyjska shutterstock.com
Stadion PFK Soczi

Tego problemu nie było w Soczi. Na nowo powstałą drużynę czekał piękny Stadion Olimpijski Fiszt mogący pomieścić ponad 40 tysięcy ludzi. Dodatkowo za przeprowadzką przemawiała infrastruktura, taka jak szkoły, hotele czy baza, które jak informuje “Спорт день за днем” Dynamo miałoby wynajmować za o wiele niskie ceny lub po prostu za darmo. 

Być może właśnie to zaważyło, że decyzja o przeprowadzce klubu doszła do skutku i oficjalnie klub Dynamo rozwiązano, a niektórzy jego pracownicy i piłkarze wybrali się w podróż do oddalonego o 2000 km od Petersburga, Soczi. Oczywiście były głosy, że to zła decyzja i że za wszelką cenę należy zatrzymać Dynamo w mieście, ponieważ jako najstarszy tamtejszy klub wpisało się w sportową historię miasta. Również nieliczni kibice nie mogli być zadowoleni, ponieważ oznaczało to koniec ich klubowej sympatii. Jednak jak to mawiał Janusz Wójcik “Kasa misiu, kasa” i to właśnie kasa zadecydowała o końcu historii Dynama. 

Dodam tylko, że obecnie podejmowane są próby kolejnego odtworzenia tego historycznego klubu w Petersburgu.

– PFK Soczi, nowa historia

Od 2018 zaczęto pisać nową historię, która dotyczyła zupełnie innego klubu. Jedynym wspomnieniem po tej petersburskiej przygodzie było jedynie zajęcie miejsca Dynama na zapleczu Rosyjskiej Priemjer Ligi. Jak się jednak okazało, mówienie, że będąc w Sankt Petersburgu ekipa Rotenberga nie ma szans na awans się sprawdziło. Tak jak bowiem wspomniałem na samym początku wystarczył zaledwie jeden sezon gry pod nowym szyldem w nowym mieście, by awansować do najwyższej ligi.

Początek jednak wcale nie wskazywał na taki sukces. W swoim pierwszym meczu na drugim poziomie rozgrywkowym ekipa lampartów uległa rezerwom Spartak 1:0. Runda wiosenna w ich wykonaniu była średnia jednak jak się okazało po przerwie zimowej dostali jakiś nowych sił przez co prezentowali się znacznie lepiej. Ostatecznie wysokie drugie miejsce zajęli drugie miejsce.

W RPL zderzyli się jednak z rzeczywistością, ponieważ doznali niesamowitą ilość 13 porażek, oraz 9 razy zremisowali. Wiadomym było, że nowo powstała ekipa będzie chciała niemal od początku wdrapać się na piłkarski szczyt w Rosji. Nic dziwnego w końcu nowe miasto dawało wielkie możliwości, ale kibice przyzwyczajeni do oglądania sukcesów sportowych tego samego wymagali od swoich ligowych reprezentantów. Nie ma co ukrywać, że pomimo bycia beniaminkiem tym 12 miejscem zawiedli. 

Obecnie jednak śmiało trzeba powiedzieć, że godnie reprezentują miasto Soczi. Na dzień, w którym to piszę zajmują wysokie 4 miejsce i walczą o europejskie puchary. Od razu jednak informuje, że nie są oni tam przypadkowo, ponieważ trzymają naprawdę dobry poziom. Grają przy tym miłą dla oka ofensywną piłkę.

Czy PFK Soczi budowane jest na kontrowersji?

Liga rosyjska shutterstock.com
Stadion PFK Soczi

W opinii publicznej szczególnie głośno o ekipie PKF Soczi było, gdy pokonali 10:1 zdziesiątkowaną przez koronawirusa drużynę Rostova. Na podopiecznych  Vladimir Fedotova wylała się po tym meczu fala pomyj. Spowodowane to było nie tyle faktem, że nie oszczędzili gości. Powodem był fakt, że to właśnie klub z Soczi nie zgodził się na przełożenie tego spotkania. Z tego powodu w ekipie Rostova wystąpiło wielu młodych graczy, którzy mimo sromotnej porażki zostali przez kibiców ciepło powitani.

Ciężko mi ocenić czy droga jaką przeszedł klub jest słuszna. Jako kibic nie potrafię sobie wyobrazić jak mogli czuć się fani Dynama St. Petersburg, którym to został zabrany bezpowrotnie ukochany klub. Myślę, że skąd byśmy nie byli i komu byśmy nie kibicowali to zabranie Lecha z Poznania, Legii z Warszawy, Cracovii z Krakowa byłoby dla nas oburzające. Tym bardziej, że tak jak w przypadku Dynama, zagrzebalibyśmy ogromną historię sportu tych miast. 

Gdyby to się jednak nie stało, ekipa Dynama marnie by egzystowała wiążąc koniec z końcem. Jednak nawet jeśli udało się osiągnąć poziom sportowy, to ten kibicowski i społeczny odszedł w zapomnienie. Dowodem tego są chociażby liczby mówiące, że frekwencja domowa na meczach Soczi jest jedną z niższych.