Paryski pomocnik wykazał się znakomitym występem przeciwko FC Barcelonie (1-4) we wtorek w pierwszej rundzie 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pomimo niedostępności dwóch największych nieobecnych, Angela Di Marii i Neymara, był on obok Mbappé jednym z najlepszych zawodników na boisku. Z kolei po wczorajszym przegranym spotkaniu 0-2 z Monaco, PSG nie było w stanie rozwinąć swojej gry pod nieobecność Włocha. Czy Marco Verratti jest więc rzeczywiście aż tak istotnym zawodnikiem w układance Mauricio Pochettino?

Wczorajszy brak Verrattiego dał się we znaki

Na ławce rezerwowych w momencie rozpoczęcia meczu Verratti był ewidentnie brakującym elementem na boisku. Mówiąc wprost, bez niego środek pola PSG nie istniał. Jego zmiennik, Ander Herrera, kompletnie nie radził sobie wczorajszego wieczoru. Były zawodnik Manchesteru United popełnił fatalny błąd przy drugim golu dla Monaco. Nawet Paredes, który zaliczył tak dobry występ na Camp Nou, przeszedł obok tego spotkania. Wchodząc na plac gry w 55. minucie, Włoch zdołał diametralnie zmienić grę paryżan, szczególnie w konstruowaniu gry, dzięki swojej zdolności do łamania linii swoimi podaniami, ale było już za późno przy stanie 0-2. Rozczarowanie jest tym większe, że Mauricio Pochettino dokonał tylko jedną zmiany w wyjściowej jedenastce w porównaniu z wtorkowym spotkaniem z Barcelony. Tą jedyną zmianą było właśnie zastąpienie Verrattiego przez Herrerę, który jak się pożniej okazało, zaliczył słaby występ. To tylko pokazuję jak wielką rolę odgrywa Verratti w PSG pod wodzą byłego menedżera Tottenhamu.

“PSG zakończył pierwszą połowę bez stworzenia najmniejszej okazji i biorąc pod uwagę wyjściowy skład Pochettino, nie byłem zaskoczony. Wiemy, że ten środek pomocy Paredes-Herrera-Gueye nie wie jak rozgrywać piłkę. Paredes jest dobry, gdy gra z Verrattim. A szkoda, gdy na ławce ma się Verrattiego, Rafinhę, a nawet Draxlera na początek tego środka pola. I jeśli Veratti był zdolny do wejścia na boisku od 55. minuty, to był zdolny do rozpoczęcia meczu. I ta gra byłaby inna z nim od początku”

powiedział znany konsultant francuskiego Canal + Pierre Menes.

Wirtuoz środka pola

Trzeba sobie powiedzieć wprost że w tym sezonie istnieją dwie wersje PSG, z Marco Verrattim i bez niego. Włoski wirtuoz jest zdolny do występów na najwyższym poziomie. Były zawodnik Pescary udowodnił, że jest jednym z najlepszych pomocników na świecie poprzez te wszystkie lata gry dla mistrzów Francji. Marco Verratti zdecydownie rządzi w środku pola PSG i jest prawdziwym kretorem gry paryżan. Jego wizja i umiejętności techniczne sprawiają, że wyróżnia się na tle innych pomocników którymi dysponuję Paris Saint Germain i jest zdecydownie najlepszym zawodnikiem środka pola klubu z Parc des Princes.

Od momentu przybycia Mauricio Pochettino na ławkę PSG, Marco Verratti został przesunięty na pozycję numer 10. Okazało się to świetnym wyborem gdyż jako dziesiątka, Verratti spisał się rewelacyjnie na tej pozycji chociażby przeciwko Barcelonie. Jego statystyki z tego spotkania jedynie to potwierdzają. Był on bowiem 78 razy przy piłce, zaliczył 37 podań na połowie przeciwnika (86,5% skuteczność), dodając do tego jeden przechwyt, cztery odbiory, jeden zablokowany strzał, a jego asysta przy pierwszym golu Mbappé jest dopełnieniem jego fenomenalnego spotkania.

Kluczowy element w walce o mistrzostwo?

28-letni Włoch doznał w tym sezonie czterech drobnych urazów i opuścił 14 spotkań. W poprzednich sezonach był on często spychany na boczny tor, ze względu na swoje liczne kontuzje. Od 2014 roku nazbierał on ich już łącznie 23. Żadna z nich nie zagrażała jego karierze, ale ciągłe wątpliwości związane z kontuzjami przysparzały przez lata spory ból głowy menedżerom PSG. Żaden z dotychczasowych trenerów nie był bowiem nigdy do końca pewny czy włoski pomocnik będzie dostępny w kluczowych momentach sezonu. Jeśli dodamy do tego zmienny temperament zawodnika – jego ciągła skłonność do niepotrzebnych kłótni z sędziami prowadzi do częstych zawieszeń – staje się jasne, dlaczego PSG nie zawsze potrafiło wydobyć z Verrattiego to, co najlepsze. Jednakże jego przysunięcie na pozycję numer 10 przez Pochettino, może okazać się czynnikiem decydującym o tym, czy klub zachowa swój tytuł z ubiegłego sezonu.