Złoty Gol

Łączy nas coś więcej niż piłka

Przeprawa przez Rosję

Władimir Putin w trosce o piłkę, czyli spór o limit obcokrajowców

Sezon piłkarskiej ligi w Rosji trwa w najlepsze i nie ukrywam, że pierwotnie chciałem napisać o potencjalnej szansie Dynamo na mistrzostwo. Jak się jednak okazało muszę odłożyć to na jakiś czas, ponieważ rosyjskie media znowu rozgrzmiały. 

Wszystko za sprawą Władimira Putina, który to postanowił zabrać głos w sprawie limitu obcokrajowców. Temat ten od dłuższego czasu dzieli tamtejszą społeczność piłkarską. Co ciekawe nie był to jednak pierwszy raz kiedy to głowa państwa w Rosji zajmowała się tematami związanymi z piłką nożną. Dlatego też w dzisiejszym artykule przeanalizujemy rolę futbolu w rosyjskiej polityce. 

Putin na straży praw zwykłych obywateli

Nim rozpocznę stricte temat piłkarski, chcąc nie chcąc muszę poświecić chwile samemu prezydentowi Putinowi, a dokładniej jego wizerunkowi. Ten w Rosji jest budowany zupełnie inaczej niż w Europie. Ten wielki imperator i postrach świata Zachodu na własnym podwórku zmienia się bowiem w sprawiedliwego gospodarza i wyrozumiałego pasterza. Wiem, że te słowa mogą wywoływać oburzenie i powodować chęć nazwania mnie kremlowskim łajdakiem jednak przypominam, że mówimy o wizerunku jaki chce stworzyć sobie Władimir Władimirowicz.

W tym celu raz na jakiś czas mamy do czynienia z dość zabawnym dla postronnego obserwatora teatrzykiem. Jednym z lepszych przykładów takiego spektaklu była sytuacja, w której to, a jakże na oczach kamer Putin zwyzywał petersburskiego polityka. Spowodowane to było faktem, że w grudniu woda podrożała o 40%. Tutaj podobnie jak w innych tego typu sytuacjach prezydent sprawnie stawał po stronie zwykłych ludzi, którzy muszą płacić te horrendalne rachunki, stanowiące dla większości sporą część ich budżetów domowych. 

Takimi wystąpieniami Władimir Putin stara się kreować swoją postać jako prezydenta zwykłych ludzi, będącego ostatnim bastionem ich praw. Tak więc gdy dołożymy do tego jeszcze spory odsetek ludzi mieszkający na wsiach, gdzie większość ma dostęp tylko do telewizji państwowej mamy gotowy przepis na polityczny sukces. To jednak nie jest koniec przebiegłości politycznej włodarza Rosji, ponieważ ten wie, że lud potrzebuje nie  tylko chleba, ale także igrzysk. 

Czeczeńska kopia w dużej skali

O roli piłki nożnej w rosyjskiej polityce doskonale świadczy historia Akhmata Grozny, o której pisaliśmy już na łamach naszego portalu. Jednak w skrócie należy przypomnieć, że końcówka wieku XX i początek XI, w Czeczeni zdecydowanie należała do zbrojnych. Wraz z upadkiem ZSRR wśród czeczeńskiej społeczności zaczynał rodzić się duch niepodległościowy. Efektem tego najpierw była I, a potem II wojna czeczeńska, które wspólnie doszczętnie pogorszyły nastroje Czeczenów.

Gdy jednak sytuacja się uspokoiła, a wojna została oficjalnie zakończona miasto Grozny było zrównane z gruzem. Jego odbudowanie obrał sobie za cel nowy prezydent Achmat Kadyrow. Postanowił on także odbudować tamtejszy Terek. Miało być to niejako symboliczne odbudowanie serca Czeczenii, które to łączyło niegdyś Czeczenów i było wyrazem ich niezależności. Lata mijały, a klub powoli stawał na nogi, jednak już bez Achmata Kadyrowa, ponieważ ten zmarł w 2004 roku.

Po kilku latach władzę w klubie jak i w kraju przejął jednak jego syn Ramzan Kadyrow. Od tego czasu klub dalej zaliczał powolny progres, tym samym realizując idee ojca włodarza to jednak mu nie wystarczało. Ramzan chcąc uczcić pamięć ojca przemianował stadion klubu na Achmat Arena. Później poszedł o krok dalej i w 2017 roku przemianował także nazwę klubu na Achmat, tracąc tym samym czeczeńskie DNA. Wiadomym już wtedy było, że dla Ramzana klub stał się maszynką propagandową, w sporej mierze opłacaną z moskiewskich pieniędzy. Z klubu będącego bastionem niezależności zrobiono więc wielki baner reklamowy, krzyczący tutaj jest świetnie.

– Obiecuję Wam! Jak państwo utrzymuje klub

Przechodząc jednak do bardziej aktualnych wydarzeń, w Rosji coraz bliżej zbliżają się wybory do Dumy. Jak wiadomo taki okres napędza spiralę obietnic, które to dotknęły nawet kibiców piłkarskich. Jedną z nich było chociażby wsparcie tegorocznego beniaminka PFK Niżny Nowogród, któremu to prezydent polecił znalezienie generalnego sponsora. Do tego czasu jednak, klub finansowany ma być z budżetu państwowego.

Całą relację z posiedzenia komisji budżetowej w Ministerstwie Sportu poinformował “Коммерсантъ”. Relacjonował on także, że na cały czas szukania sponsora posłowie rozpatrzyli dofinansowanie budżetu na kwotę opiewającą 350 mln rubli. Być może nie będzie to koniec ze wzrostem tej sumy, ponieważ budżet na ten sezon oszacowany został 1 mld rubli, a  wniosek na rok 2022 wynosić ma 1,8 mld rubli. Oczywiście, nie jest to jednoznaczne wstawiennictwo prezydenta w budżet klubu. Bądźmy jednak szczerzy, skoro prezydent Putin powiedział, że trzeba szukać sponsora, to ten sponsor się znajdzie. 

Fakt faktem, że jest to dość nietypowe działanie. Przekładając to na polskie warunki to tak jakby prezydent Polski zabierał zdanie w sprawie takiej Stali czy Górnika Łęczna. Jednak to Rosja i Putin, gdzie wystarczyło słowo i przeniesiono klub z Petersburga do oddalonego o ponad 2000 km Soczi, by po mundialu stadion nie stał pusty. 

– Podzielona opinia 

Wspomniana rada i cytat

Przechodząc jednak do głównego tematu. Limit obcokrajowców w Rosji dzieli opinie piłkarską od dłuższego czasu. Wiadomo bowiem, że gdy dla jednych jest to okazja do rozwoju, dla innych jest to gwóźdź do trumny. Argumentem przeciwników pomysłu zniesienia tego limitu jest chociażby fakt siły reprezentacji Rosji, która to na ostatnim Euro dostarczyła im sporej ilości argumentów. 

Sami bowiem dobrze wiemy, że piłkarski szrot z zagranicy to ogromny problem, z którym to mierzy się chociażby taka Cracovia Probierza. W przypadku limitu mamy bowiem pewność, że jeśli już przyjdzie do ligi piłkarz z zagranicy to klub dokona wszelkich starań by był on wzmocnieniem, a nie zapchaj dziurą. Dla mocniejszych klubów, limit ten staje się jednak szklanym sufitem, który to uniemożliwia wzmocnienie kadry przed chociażby europejskimi pucharami.

To jednak Władimira Putina nie interesuje. Interes prywatnego klubu stawia on bowiem pod reprezentacją, która w przypadku sukcesu staje się dobrym ocieplaczem wizerunku. Z tego też powodu, podczas rady ds. kultury fizycznej z ust prezydenta w kontekście limitu mogliśmy usłyszeć: 

“Rosja nie miała drużyny na Olimpiadzie od 1988 roku. Minie kolejne 20 lat jeśli będą tu grać sami zagraniczni zawodnicy”

Władimir Putin, rada ds. kultury fizycznej i sportu

– Putin nie zawsze musi mieć rację 

Na reakcje środowiska piłkarskiego na te słowa nie trzeba było długo czekać, bowiem jak to zwykle bywa o temat ten pytany był niemal każdy związany z piłką w Rosji. Tak jak to też bywa w debacie o polityce, nigdy nie ma tu pełnej zgodności, tak i tutaj środowisko dość mocno się podzieliło. Jedną z osób, które zabrały głos w tej sprawie był były trener Zenitu, Vlastimil Petržela:

Prezydent nie powinien wdawać się w dyskusję dotyczącą limitu legionistów. Wyrażać opinię – tak, ale to ludzie futbolu powinni decydować. Ale to, że Putin śledzi piłkę nożną jest fajne

Vlastimil Petržela

Podobnego, choć zdecydowanie mniej dyplomatycznego zdania był prezes Uralu Jekaterynburg, Grigorij Iwanow:

Nie będę niczego komentować, zawsze przekraczałem limit – to wszystko!

Grigorij Iwanow, ЧЕМПИОНАТ

Jednak to nie tak, że wszyscy są zgodni i uważają, że prezydent tym razem się myli. Opinie zgodną z tą Władimira Putina wygłosił Anatolij Byszowiec, sławny rosyjski trener, który co znaczące doprowadził piłkarską ekipę ZSRR do złota na Igrzyskach Olimpijskich w 1988. W kontekście słów prezydenta powiedział: 

Zgadzam się z opinią prezydenta. Zniesienie limitu nie tylko uniemożliwiłoby rozwój naszego futbolu, ale też by go spowolniło. Twarzą futbolu jest reprezentacja narodowa, ale niemożliwe jest nauczenie zawodników pływania, jeśli w basenie nie ma wody

Anatolij Byszowiec, ЧЕМПИОНАТ

Tak więc jak to się ostatecznie skończy, myślę że nikt nie wiem. Prawdopodobnie bałaganu związanego z limitem będzie ciąg dalszy i jako kibice rosyjskiej piłki przywykniemy do tego, że temat ten powraca co sezon jak bumerang.

Dodaj komentarz

Obserwuj nas na Instagramie